|
|
Najbliższe
wydanie
19 lutego 2010r.
|
|
Baligród
- Cisna - Czarna - Komańcza - Lesko - Lutowiska -
Olszanica - Sanok - Solina - Ustrzyki Dolne - Zagórz
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Wybierz
temat: |
|
|
|
|
|
|
Z 50 mln zł dla Podkarpacia...
Po 3 mln zł dla Leska i Ustrzyk D.
Zarząd Województwa Podkarpackiego rozdzielił ponad 50 mln zł na zagospodarowanie odpadów i rekultywację nieczynnych składowisk. W Bieszczady powinno trafić ponad 6 mln zł.
Zarząd Województwa Podkarpackiego wybrał do dofinansowania w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego 18 projektów dotyczących infrastruktury ochrony środowiska. Zostaną one wsparte kwotą 50 mln 463 tys. zł.
Dotacje będą przeznaczone przede wszystkim na inwestycje, które wiążą się z wprowadzeniem selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, przetwarzaniem odpadów ulegających biodegradacji oraz z rekultywacją nieczynnych składowisk odpadów.
- Jest to pierwszy nabór w ramach RPO WP, który dotyczy bardzo ważnej dla ochrony środowiska i dla jakości życia mieszkańców kwestii zagospodarowania odpadów - stwierdził marszałek województwa podkarpackiego Zygmunt Cholewiński.
Wśród wybranych wniosków znalazły się dwa zgłoszone przez gminy bieszczadzkie. Gmina Lesko przymierza się do wprowadzenia na swoim terenie oraz w gminach Baligród, Cisna i Komańcza systemu...
Fot. Kompleksowe zabezpieczenie nieczynnego składowiska w Brzegach D. będzie kosztować ponad 3,5 mln zł
Fot. T. Szewczyk
(więcej ,,GB" 3)
|
Przejściowy spadek
Na przejściu granicznym w Krościenku w 2009 r. ruch był znacznie mniejszy niż rok wcześniej. Liczba osób, które tędy przemieszczały się pomiędzy Polską a Ukrainą, była o 33% mniejsza niż w 2008 r., a samochodów przejechało mniej o 26%.
- Zjawisko to spowodowane zostało m.in. przystąpieniem Polski do realizacji postanowień traktatu z Schengen. Także obowiązkowe wizy dla obywateli Ukrainy wpłynęły na znaczny spadek ruchu granicznego cudzoziemców. Na przełomie 2008/2009 wprowadzono w życie przepisy, wyznaczające ilości towarów podlegających zwolnieniom celnym i przewożonych na potrzeby własne. W ich wyniku zostały zmniejszone normy przywożonych do Polski i podlegających zwolnieniom celnym wyrobów tytoniowych z 200 papierosów do 40 - stwierdza rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej kpt. Elżbieta Pikor.
W 2009 r. krościeńscy celnicy odprawili ponad 1 mln 405 tys. osób (w 2008 r. - 1 mln 860 tys. osób). Z przejścia drogowego skorzystało blisko 1 mln 330 tys. osób. Przejście kolejowe wybrało ponad 76 tys. podróżnych. Jest to mniej więcej tylu ludzi, ilu w 2007 r. pociągiem przejechało przez granicę...
Fot. T. Szewczyk
(więcej ,,GB" 3)
|
Śmiertelna ofiara zimy w Cisnej
Niskie temperatury, jakie w styczniu panowały w Bieszczadach, były szczególnie groźne dla tych, którzy w mroźne dni i noce nie znaleźli ciepłego schronienia. Prawdopodobnie właśnie jego brak stał się przyczyną śmierci 58 letniego mieszkańca powiatu leskiego.
W sobotę - 16 stycznia - tuż po południu jeden z mieszkańców Cisnej powiadomił policję, że w należącej do niego przyczepie kempingowej znalazł leżącego mężczyznę. Próba reanimacji podjęta przez personel medyczny nie powiodła się. Lekarz, który przybył na miejsce, stwierdził zgon mężczyzny. Na miejscu tragicznego zdarzenia pracowali policjanci i prokurator. Jak ustalili policjanci, mężczyzna ten pomagał właścicielowi posesji w drobnych pracach. Z dotychczasowych ustaleń wynika również, że wcześniej mógł spożywać alkohol. Najprawdopodobniej przyczyną śmierci 58-latka było wychłodzenie organizmu.
W Polańczyku zaś skuteczna interwencja policji zapobiegła podobnej tragedii. W niedzielę - 17 stycznia - po południu policjanci z Polańczyka zostali powiadomieni, że na deptaku prowadzącym do zapory solińskiej leży nieprzytomny człowiek. Był to 68-letni bezdomny, który znalazł tymczasowe schronienie w jednym z nieczynnych barów. Znajdujący się w stanie upojenia alkoholowego mężczyzna był bardzo wyziębiony. Z uwagi na zagrożenie jego życia i zdrowia policjanci radiowozem przetransportowali go do szpitala w Lesku. Decyzją lekarzy...
Fot. Sędziwy mieszkaniec Bóbrki był przekonany, że zamarznie
Fot. KPP Lesko
(więcej ,,GB" 3)
|
Inwersja w górach - wspaniałe widoki z połonin
Nad ranem 25 stycznia w bieszczadzkich dolinach zanotowano spadek temperatury nawet do minus 32 stopni C. W tym czasie na szczytach słupek rtęci sięgał tylko minus 14 stopni, zaś w południe zaledwie minus 6!
Taka inwersja temperatury* sprawia, że w górach panuje znakomita widoczność. Najwyższe szczyty bieszczadzkich połonin można było oglądać z punktu widokowego urządzonego przez Nadleśnictwo Brzozów na stoku Gór Słonnych. Z odległości kilkudziesięciu kilometrów dały się rozróżniać poszczególne wierzchołki połonin.
Natomiast z bieszczadzkich połonin można podczas inwersji zobaczyć szczyty Tatr, które są...
Fot. W czasie inwersji z Gór Słonnych doskonale widać Bieszczady
Fot. E. Marszałek
(więcej ,,GB" 3)
|
XI Submisja Drewna Cennego Krosno 2010
Czy rozpieracz jaworowy pozostanie rekordowy?
Ruszyły prace przygotowawcze do XI Submisji Drewna Cennego na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Tegoroczny przetarg odbędzie się 26 lutego, czyli - jak zwykle - w ostatni piątek tego miesiąca. Drewno zostanie wystawione na trzech składnicach: Czudec, Oleszyce i Uherce Mineralne.
Na submisję przygotowano surowiec okleinowy kilku gatunków oraz drewno jaworowe z przeznaczeniem na instrumenty muzyczne. W tym roku nadleśnictwa zaoferowały prawie 1200 m3, co oznacza, że będzie to wciąż jeden z największych przetargów na drewno cenne w Europie Środkowej.
- Do tej pory każdy z przetargów submisyjnych był sukcesem handlowym i promocyjnym lasów Podkarpacia - twierdzi naczelnik Wydziału Marketingu RDLP w Krośnie Andrzej Miara. - Trzeba też dodać, że nigdzie w Polsce nie ma takiego bogactwa gatunków liściastych, jak na terenie krośnieńskiej dyrekcji, stąd nasza oferta jest mocno zróżnicowana. Spodziewamy się, że w tegorocznym przetargu, oprócz polskich firm, wezmą udział nasi stali kontrahenci z Niemiec, Austrii i Estonii.
Surowiec przygotowany do sprzedaży nabywcy...
Fot. E. Marszałek
(więcej ,,GB" 3)
|
Do 15 razy sztuka
Niezbyt dobrze będzie wspominał swój styczniowy wyjazd na Ukrainę mieszkaniec Nowosielec. Nie tylko stracił przewożone papierosy, ale prawdopodobnie i przewożący je samochód.
Jego volkswagen passat został przez celników z przejścia granicznego w Krościenku skierowany do kontroli szczegółowej. Okazało się, że w specjalnie wyciętych w progach pojazdu skrytkach znajdowało się 60 paczek ukraińskich papierosów "Prima" i "More".
- To jest typowa ilość. Codziennie takich przypadków mamy kilka albo kilkanaście i kończą się one zwykle konfiskatą papierosów i mandatem - mówi jeden z krościeńskich celników. - Tym razem jednak było trochę inaczej. Sięgnęliśmy do "historii granicznej" tego podróżnego. Na tej podstawie ustaliliśmy, że to była jego piętnastą wpadka na próbie przemytu.
W związku z tym do...
(więcej ,,GB" 3)
|
Naukowo-biznesowa debata w Czarnej
W Gimnazjum im. prof. Stefana Myczkowskiego w Czarnej 15 stycznia odbyła się publiczna debata "Drwale w Białowieskim Parku Narodowym, czyli czy możliwe jest pogodzenie sprzecznych interesów".
W debacie wzięły udział uczennice, uczestniczące w projekcie "Fascynacje zaklęte w nauce i biznesie", koordynatorka projektu Klaudia Prędki, dyrektorka gimnazjum Danuta Kornaga, a także pracownicy Nadleśnictwa Lutowiska Janusz Karnat i Grzegorz Ćwieluch oraz dr Ryszard Prędki z Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
Debatę została zainspirowana prawdziwą sytuacją, związaną z Puszczą Białowieską, a że jest to jedyny w Europie las naturalny, warto by jak najwięcej ludzi miało świadomość rangi poruszanych problemów.
Młodzież przygotowywała się do debaty na zajęciach w ramach projektu, jednak szczegółowe instrukcje z rolami rozlosowano tuż przed spotkaniem. Uczennice wcieliły się w role reprezentantów Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, przemysłu drzewnego, związków zawodowych leśników, władz parku narodowego, mieszkańców i obrońców środowiska. Dyskusję prowadziła Małgorzata Lubaczewska.
Każdy jej uczestnik...
Fot. Gim. Czarna
(więcej ,,GB" 3)
|
Komendant na emeryturze
Ostatni dzień stycznia był ostatnim dniem pracy dla komendanta Komendy Powiatowej Policji w Ustrzykach D. Następnego dnia insp. Stanisław Dziedzic przeszedł na emeryturę.
Podczas XLIV sesji Rady Powiatu Bieszczadzkiego 29 stycznia insp. S. Dziedzic złożył ostatnie sprawozdanie roczne z działalności komendanta powiatowego policji oraz przekazał informację o stanie porządku i bezpieczeństwa publicznego w powiecie bieszczadzkim.
- Mówiąc najogólniej, można stwierdzić, że żyjemy w spokojnym powiecie najbezpieczniejszego województwa w kraju - powiedział insp. S. Dziedzic. - Od kilku lat obserwujemy u nas realny spadek przestępczości. Zwykłego Kowalskiego nie interesują słupki, statystyki, wskaźniki, tylko czy on czuje się bezpiecznie, czy może o każdej porze dnia i nocy wyjść bez strachu z domu, pójść gdzieś czy pojechać... Myślę, że takie poczucie bezpieczeństwa można u nas mieć i jest ono w pełni uzasadnione.
Podczas sesji oficjalnie...
Fot. Insp. Stanisław Dziedzic odszedł na emeryturę, mając jeden z najdłuższych na Podkarpaciu stażów na stanowisku komendanta powiatowego
Fot. T. Szewczyk
(więcej ,,GB" 3)
|
Kpt. Czesław Wawrosz - zapomniany bohater
Nietypowi pensjonariusze
Czesław Wawrosz walczył w I wojnie światowej w armii austriackiej. Później już jako polski porucznik brał udział w wojnie polsko-ukraińskiej, a zaraz potem w wojnie polsko-bolszewickiej, za co został odznaczony Orderem Virtuti Militari. Po jej zakończeniu rozpoczął służbę garnizonową w 37 Łęczyckim Pułku Piechoty im. gen. Józefa Poniatowskiego.
Na początku lat trzydziestych ub. wieku wraz z żoną Wandą postanowili założyli pensjonat dla letników w Myczkowie. Po kilku latach pomiędzy właścicielem majątku a zarządcą doszło do sprzeczki, podczas której nieuczciwy plenipotent został zastrzelony. Kpt. Wawrosz wyrokiem sądu trafił do więzienia. Po wybuchu II wojny światowej kpt. Wawrosz znalazł się na wolności. Jego 37 Pułk Piechoty im. Księcia Józefa Poniatowskiego przestał istnieć, a koszary zajął okupant. Wawroszowi nie pozostało nic innego, jak przedostać się do swojego majątku w Myczkowie, by tam z żoną Wandą i dziećmi przeczekać niespokojny czas.
Pod koniec września i na początku października 1939 r. sytuacja radykalnie się zmieniła. Praktycznie z dnia na dzień San od źródeł aż po Radymno i dalej na północ stał się rzeką graniczną pomiędzy dwoma agresorami. O ile na początku trzeciej dekady września resztki polskich oddziałów przedostawały się na Węgry i Słowację, to już po paru dniach granica została uszczelniona, zarówno przez Niemców, jak i Sowietów. Przekonał się o tym boleśnie m.in. gen. Władysław Anders, którego oddziały zostały 27-28 września 1939 r. w okolicach Sambora rozbite przez wojska radzieckie. On sam, ciężko ranny, dostał się w okolicach Turki do niewoli.
Ta nowa sytuacja sprawiła, że...
Fot. Kpt. Czesław Wawrosz
Fot. Ze zb. J. Balowskiego
(więcej ,,GB" 3)
|
Zabytkowa wołga zajęta przez celników
W południe 11 stycznia celnicy z przejścia drogowego w Krościenku zatrzymali do dyspozycji sądu samochód osobowy "Wołga". Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie wiek pojazdu. Auto liczy... 44 lata. W świetle prawa od 19 lat jest pojazdem zabytkowym.
- To jest niesamowity egzemplarz. Właściciel wykazał się ogromną pomysłowością, żeby utrzymać go na chodzie, np. nawiew na szyby był zrobiony z wyprowadzonej nad deskę rozdzielczą rury do odkurzacza - mówi jeden z krościeńskich celników.
Jednak niezwykła dmuchawa nie była jedynym pomysłem racjonalizatorskim zastosowanym w leciwej wołdze. Pod zasmołowaną podłogą zrobiono w niej schowek do przemytu papierosów. Celnicy znaleźli w nim 92 paczki ukraińskich papierosów "More" i "Prima".
- Ten samochód wcześniej co najmniej kilka razy przejeżdżał przez nasze przejście - dodaje celnik. - Pewnie wtedy też przemycał papierosy i się udawało. Tym razem jednak wpadł.
Mieszkaniec przygranicznego...
Fot. OC Krościenko
(więcej ,,GB" 3)
|
Jednodniowy burmistrz Ustrzyk
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała w Ustrzykach D, po raz kolejny. Jedną z nagród, którą można było wylicytować, było objęcie stanowiska ustrzyckiego burmistrza na jeden dzień.
Na pomysł takiej nagrody wpadł burmistrz Ustrzyk D. Henryk Sułuja. Podarował dzień swojego urzędowania i swoje pióro na rzecz WOŚP. Licytację wygrał Bogusław Pleskacz - przedsiębiorca, prezes Biura Podróży ,,Grupa Eko-Karpaty".
B. Pleskacz 18 stycznia stawił się w Urzędzie Miejskim o 7.30 gotów do pracy. H. Sułuja odstąpił mu swój gabinet i - mimo całego zamieszania - nadal przyjmował petentów.
,,Jednodniowy burmistrz" przyjmował także, ale swoich gości. Pomagała mu w tym jego asystentka Karolina Smoleńska. Cały niemal czas towarzyszył im także sekretarz gminy Jan Buczek.
B. Pleskacz zwołał naradę...
Fot. B. Pleskacz (z lewej) wygrał internetową licytację i przez jeden dzień "zastępował" ustrzyckiego burmistrza H. Sułuję (z prawej)
Fot. K. Smoleńska
(więcej ,,GB" 3)
|
Śnieg ułatwił ujęcie włamywacza
Po kilkunastu minutach policjanci odnaleźli i zatrzymali włamywacza, który obrobił jeden z kiosków w Lesku. Złodziej wybił szybę frontową, po czym skradł m.in. papierosy, baterie i... pastę do zębów.
Uciekając pozostawił ślady na świeżym śniegu, dzięki którym funkcjonariusze odnaleźli włamywacza. Zatrzymany przyznał się do kradzieży. Skradzione przedmioty odzyskano.
Ok. godz. 2 w nocy 20 stycznia mieszkaniec Leska, idąc ul. Kazimierza Wielkiego, zauważył, że ktoś włamuje się do kiosku. Zawiadamiał miejscową policję. Włamywacz zdążył jednak uciec.
- Policjanci ogniwa patrolowo-interwencyjnego ustalili rysopis włamywacza i wyruszyli na jego poszukiwanie - informuje Katarzyna Antosz-Ulan z leskiej KPP. - Dzięki śladom, pozostawionym na świeżym śniegu, już po kilkunastu minutach udało im się zatrzymać sprawcę włamania.
Był nim 33-letni mieszkaniec...
Fot. KPP Lesko
(więcej ,,GB" 3)
|
Burkut wczoraj i dziś
W poszukiwaniu źródła
Burkut - dziwna i rzadko spotykana nazwa. Mało kto wie, że kiedyś to miejsce było kojarzone z wypoczynkiem i smakowaniem orzeźwiających wód mineralnych, które właśnie tutaj mają swe źródła. Ta podróż w przeszłość i teraźniejszość pomoże państwu oczami wyobraźni zobaczyć to, nieco zapomniane, lecz interesujące miejsce na łuku Karpat, a dokładniej w Czarnohorze.
Droga doprowadza nas powoli do pierwszych zabudowań osady. Z daleka widać, że pusto, czasem jakiś człowiek zajęty pracą. Pracują tutaj robotnicy leśni. Miejscowi stąd niedawno całkowicie się wyprowadzili, ale tak naprawdę nie było ich dużo. Jeden z nich (nazywali go pocztar, bo pracował kiedyś jako listonosz) był on stróżem, który pilnował budynku burkuckiego leśnictwa. Mieliśmy okazję go poznać. Niemłody już pan Wasyl nie ma jednej nogi. Stracił ją podczas okupacji, gdy za Niemców pracował zimą w lesie i odmroził nogę. Był nadzwyczaj rozmowny i chyba stęskniony za ludźmi, bo na tym odludziu trudno było o kontakt z innymi osobami. Gdy byliśmy tu niedawno, już go nie było. Rodzina zabrała go bliżej siebie, do Wierchowiny.
Spotkaliśmy jeszcze dwie interesujące postacie... Wołodia - młody człowiek, zajęty remontowaniem drewnianego budynku, który kupili wraz z mamą. Pani Nadia, znana wszystkim - jak to w górach bywa - osoba. Od wielu lat samotnie wędruje po okolicznych lasach i połoninach, zbierając "likuwalnyje trawy" - zioła, które później...
Fot. Tyle uchowało się z rozlewni wód w Burkucie
Fot. A. Dumkiewicz
(więcej ,,GB" 3)
|
Podczas transportu padło 19 owiec
Dziewiętnaście owiec zostało stratowanych podczas transportu z Rumunii do Leska. Policjanci, powiadomieni przez lekarza weterynarii o tym fakcie, stwierdzili, że do śmierci owiec doszło w wyniku poważnego naruszenia przepisów, określających warunki transportu zwierząt.
Lekarz weterynarii 21 stycznia przed południem powiadomił leską KPP, że w przybyłym z Rumunii transporcie owiec przeznaczonych do uboju padło dziewiętnaście zwierząt. Zwierzęta były transportowane przystosowanym do ich przewozu samochodem przez przewoźnika węgierskiego.
- Jednak - jak wstępnie ustalili nasi policjanci - doszło do naruszenia przepisów, regulujących warunki przewozu zwierząt - informuje Katarzyna Antosz-Ulan z KPP w Lesku. - Przewoźnik przekroczył limit maksymalnej pojemności załadunku, czyli...
Fot. KPP Lesko
(więcej ,,GB" 3)
|
Szkoła w Baligrodzie ma 100 lat (V)
Pamiętając o przeszłości
Po raz setny już 1 września 2009 r. zabrzmiał dzwonek ogłaszający rozpoczęcie nowego roku szkolnego w baligrodzkiej szkole. Dobrze to i źle zarazem. Dobrze, bo spełniły się życzenia "100 lat", składane we wrześniu 1909 r. Źle, bo od dawna budynek szkoły nie wystarcza tutejszej dziatwie.
Z początkiem roku szkolnego 1945/46 liczba dzieci w szkole wzrasta, gdyż niektóre polskie rodziny przenoszą się do Baligrodu. Ludność żyje jednak w ciągłym strachu po napadach 6 sierpnia 1944 r. i 1 sierpnia 1945 r. Później w Baligrodzie garnizonem staje 37 Pułk Artylerii Lekkiej.
Strzały w nocy, napady i zasadzki na wojsko, pogrzeby żołnierzy wyczerpują nerwy cywilnej ludności. Kilkanaście rodzin, nie wytrzymując tego napięcia, decyduje się wyjechać z Baligrodu i przenosi się na zachód.
W połowie 1946 r. Baligród i szkołę opuszcza jej dotychczasowa kierowniczka Maria Makowska, która w sytuacji zagrożenia życia, wyjeżdża do Nysy na Śląsku Opolskim. Po niej kierownikiem szkoły zostaje mianowany nauczyciel Kazimierz Prenkiewicz.
Siedmioklasowa Szkoła Podstawowa rozpoczęła zajęcia w 1947 r. Oprócz dzieci w wieku szkolnym, naukę pobierała starsza młodzież, która nie ukończyła szkoły w czasie działań UPA. Organizowano również kursy oświatowe dla dorosłych.
W pierwszych latach do szkoły chodziły dzieci z okolicznych wiosek. Powoli jednak powstawały szkoły w ich miejscach zamieszkania. Filiami baligrodzkiej szkoły pozostały placówki w Stężnicy i w Jabłonkach, obie czteroklasowe o jednym nauczycielu.
Po Kazimierzu Prenkiewiczu kierowanie szkołą w Baligrodzie przejął...
Fot. Baligrodzcy uczniowie nie mogą się doczekać zakończenia budowy nowej szkoły
Fot. W. Cieślak
(więcej ,,GB" 3)
|
O 228 paczek za dużo
Jadący z Ukrainy 16 stycznia oplem omegą mieszkaniec Jedlicza sporo zaryzykował. I wyszedł na tym raczej kiepsko.
Auto jedliczanina zostało przez krościeńskich celników odesłane na stanowisko kontroli szczegółowej. Tam kontrolerzy znaleźli w nim 230 paczek ukraińskich papierosów "Classic", "More", "LM" i "Monte Carlo".
- Miał w aucie zmyślnie skonstruowaną skrytkę. Zbiornik paliwa był podzielony na dwie części. W jednej była benzyna, a w drugiej papierosy - mówi jeden z funkcjonariuszy OC w Krościenku. - Auto dodatkowo było napędzane gazem. Dopiero po zdemontowaniu butli gazowej można było się dostać do tej części zbiornika, gdzie były schowane papierosy.
Papierosy...
Fot. OC Krościenko
(więcej ,,GB" 3)
|
Wybrańcy gór
Otwarciem wystawy fotograficznej Ryszarda Pawłowskiego i Piotra Snopczyńskiego z wyprawy na Broad Peak 2009 rozpoczął się tegoroczny VI Przegląd Filmów Górskich. Przez dwa dni - 15-16 stycznia - w Ustrzyckim Domu Kultury można było obejrzeć kilkanaście filmów o tematyce górskiej. Festiwal był też okazją do spotkań z najwybitniejszymi polskimi himalaistami. Oprócz wspomnianych R. Pawłowskiego i P. Snopczyńskiego gościem był także Artur Hajzer.
Na pierwszy dzień przeglądu składały się filmy i prezentacje związane z działalnością GOPR oraz relacje uczestników wypraw w różne części świata. Poetycką refleksją związaną z górami była diaporama autorstwa Waldemara Czado z jego skiturowego przejścia w Alpach. O wyprawie na Aconcaguę opowiadali Tadeusz Oszer i Mieczysław Darocha. O swoich pasjach związanych z eksploracją gór Południowej Ameryki mówił Stanisław Proszak z Rzeszowa.
Kulminacyjnym momentem tego wieczoru było spotkanie z Arturem Hajzerem - zdobywcą pięciu ośmiotysięczników, uczestnikiem wielu wypraw w Himalaje. A. Hajzer opowiadał o swojej miłości do gór i motywach, jakie popychają alpinistów do podejmowania coraz to nowych wyzwań. W wielu momentach przewijały się wspomnienia o ludziach, z którymi zdobywał szczyty, a których już nie ma wśród nas, w tym o Jerzym Kukuczce. - To jest cena, jaką płaci się za podejmowanie ekstremalnych wyzwań i wliczone to jest w ryzyko zawodowe - stwierdził.
Drugi dzień przeglądu to...
Fot. R. Pawłowski i P. Snopczyński opowiadali o swojej wyprawie na Broad Peak
Fot. A. Górski
(więcej ,,GB" 3)
|
Merc, sztucer i promile
Dwóch pijanych mężczyzn, jadących z lasu mercedesem, zatrzymali lescy policjanci. Na widok radiowozu mężczyźni wysiedli z auta i próbowali uciekać.
W pobliżu skrzyżowania dróg Górzanka - Bereźnica Wyżna policjanci zauważyli zbliżającego się w ich stronę mercedesa vito. Na widok radiowozu jadący nim kierowca i pasażer zatrzymali się, wysiedli z auta i próbowali uciec do lasu. Policjanci po pościgu zatrzymali obu mężczyzn - 33-letniego mieszkańca Tarnowskich Gór i 24-letniego mieszkańca Wołkowyi.
W mercedesie policjanci znaleźli broń myśliwską, będącą własnością trzydziestotrzylatka. Myśliwy został poddany badaniu stanu trzeźwości. Miał w organizmie ponad 1 promil alkoholu. Również jego młodszy kolega, który kierował autem, nie był najtrzeźwiejszy. W wydychanym przez niego powietrzu było prawie 1,5 promila alkoholu.
Broń została zabezpieczona. Jej właściciel odpowie za...
Fot. Sztucer został zabezpieczony przez policję
Fot. KPP Lesko
(więcej ,,GB" 3)
|
Wrzesień 1939 (VII)
Nie było żadnej warty
Po śniadaniu 15 września ktoś przyniósł wiadomość, że w Ustrzykach specjalna policja ma wykazy z adresami bogatych Żydów, zabiera ich z domów i ładuje na ciężarówkę. Ledwie wieść rozniosła się po wsi, na drodze ukazała się ciężarówka pełna elegancko ubranych Żydów. Na pewno nie wiedzieli, dokąd jadą...
Część chłopaków ze wsi pobiegła za samochodem. Z kilkoma innymi chłopcami ruszyliśmy zobaczyć, co się dzieje w Ustrzykach. Potem pobiegłem jeszcze na lotnisko w Ustjanowej. Lotnisko było puste. Ale w hangarach nadal było pełno szybowców. Wracając z szybowiska do domu, w Brzegach zobaczyłem kolumnę samochodów. Stały one poniżej skrzyżowania z drogą do Łodyny, zwrócone w stronę Ustrzyk.
Trzeba było jednak wstąpić do domu na obiad i opowiedzieć, co i gdzie widziałem. Napomknąłem ojcu, że na gościńcu poniżej Antoszka stoi jakaś kolumna samochodów i że warto byłoby zobaczyć, po co tam stoją.
Po obiedzie poszedłem to sprawdzić. Drogą nie jechały żadne pojazdy, więc szedłem środkiem gościńca. Przy kolumnie nie było żadnej warty. Jak się okazało, były to...
Fot. Kolumna samochodów stała na gościńcu poniżej domu Antoszka (widok obecny)
Fot. T. Szewczyk
(więcej ,,GB" 3)
|
Wzmacnianie Grupy Partnerskiej "Zielone Bieszczady"
W czerwcu 2009 r. Fundacja Bieszczadzka rozpoczęła realizację projektu "Wzmocnienie Grupy Partnerskiej "Zielone Bieszczady". Jest on współfinansowany ze środków pozyskanych od Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w ramach Programu Operacyjnego Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.
Projekt swym zasięgiem objął wszystkie gminy powiatu leskiego i bieszczadzkiego oraz Komańczę, Zagórz, Sanok i Birczę. Jego głównym celem jest wzmocnienie potencjału organizacji pozarządowych, działających w Grupie Partnerskiej "Zielone Bieszczady" poprzez: zwiększenie liczby liderów organizacji pozarządowych sprawnie zarządzających projektami, aktywnie i efektywnie działających na rzecz środowiska, zwiększenie liczby księgowych obsługujących i rozliczających organizacje pozarządowe, zwiększenie liczby wykształconych wolontariuszy, utworzenie Centrum Wolontariatu Bieszczadzkiego oraz nowych Terenowych Ośrodków Wsparcia Wolontariatu.
Działania zaplanowane w projekcie podzielono na dwie grupy: te, które mają wzmocnić potencjał funkcjonujących w Grupie Partnerskiej "Zielone Bieszczady" organizacji pozarządowych, oraz te, które pozwolą szczególnie na wzmocnienie kapitału ludzkiego NGO.
W ramach pierwszej grupy przeprowadzono już...
Fot. GB ZB
(więcej ,,GB" 3)
|
Parcie na świetlice
Prawie wszystkie sołectwa w gminie Czarna przeznaczyły swoje pule na świetlice wiejskie na swoim terenie. Jedynie sołectwo Czarna D. nie wybrało żadnego zadania i nie złożyło wniosku o przydział pieniędzy.
- Na co pójdą pieniądze z Funduszu Sołeckiego, to nie są decyzje ani, moje, ani radnych, ale rad sołeckich i mieszkańców - mówi wójt gminy Czarna Marcin Rogacki. - To mieszkańcy ustalają, co jest dla nich najważniejsze, co najpilniej trzeba zrobić i na to przeznaczają pieniądze.
Wszystkie sołectwa, które złożyły wnioski na swoje pule z Funduszu Sołeckiego, postanowiły je wykorzystać na remonty, modernizacje i doposażenie znajdujących się na ich terenie świetlic wiejskich.
Czarna G. za przypadające dla niej 24 tys. 600 zł przede wszystkim doposaży kuchnię w Gminnym Ośrodku Kultury. Warto przypomnieć, że gmina Czarna planuje przebudowę i rozbudowę siedziby GOK-u za ponad 950 tys. zł. Z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na l. 2007-2013 pozyskała na ten cel 500 tys. zł.
Sołectwo Lipie postanowiło swoje 10 tys. zł przeznaczyć na zakup...
Fot. W GOK-u w Czarnej odbywa się wiele imprez ważnych dla mieszkańców gminy
Fot. GOK Czarna
(więcej ,,GB" 3)
|
"Jarząbek" ze sztandarem
- Sztandar to niemal święty symbol. Jego miejsce jest między hymnem narodowym a przysięgą wojskową. Sztandar jest znakiem, łączącym tych, którzy wyznają te same wartości, których jednoczy ta sama kultura, tradycja, historia... - mówi prezes Koła Łowieckiego "Jarząbek" w Ustrzykach D. Andrzej Piątek.
Słowa te padły w "Dębowej Gazdówce" podczas uroczystości nadania ustrzyckiemu KŁ "Jarząbek" sztandaru. W akcie tym - oprócz członków "Jarząbka" - brali udział przedstawiciele Naczelnej i Okręgowej Rady Łowieckiej oraz kół łowieckich "Gawra" w Lutowiskach, "Jeleń" w Wołkowyi, "Ryś" w Ustrzykach D. i "Żbik" w Ustrzykach D., powiatowego i gminnego samorządu, Nadleśnictw Ustrzyki D. i Bircza, policji, straży granicznej i straży pożarnej...
Najpierw robota...
- Inicjatywa fundacji sztandaru zrodziła wśród członków naszego koła dość dawno temu - mówi A. Piątek. - Jednak nasi seniorzy skutecznie nas przekonywali, że wpierw musimy postawić na dobrym poziomie gospodarkę naszego koła, żebyśmy potem mogli godnie przyjąć sztandar.
"Postawienie na dobrym poziomie gospodarki koła" to nie jest wcale łatwe zadanie. "Jarząbek" dzierżawi dwa obwody łowieckie o łącznej powierzchni 16 tys. 700 ha. Jest też właścicielem 45 ha ziemi i dzierżawi jeszcze 44 ha gruntu od AWR. Ziemia nie leży odłogiem, lecz w celu poprawienia bazy żerowej zwierzyny prowadzi się na niej poletka. Łącznie myśliwi z "Jarząbka" uprawiają 110 ha poletek. Mają swój sprzęt rolniczy, który przechowują we własnej bazie magazynowej. Od 2008 r. koło ma też nową siedzibę, która powstała w wyniku adaptacji byłego magazynu paliw. To wszystko samo się nie zrobiło. W ub. r. każdy myśliwy i stażysta przepracował na rzecz koła średnio po 24 dniówki.
Dobrze prowadzona gospodarka hodowlana i prawidłowa selekcja zwierzyny umożliwiają myśliwym pozyskiwanie dorodnych trofeów. Myśliwi z "Jarząbka" mają w swoich zbiorach 49 medalowych trofeów łowieckich.
Członkowie "Jarząbka" duży nacisk kładą na...
Fot. Myśliwi z "Jarząbka" na nowy sztandar odnowili swoje ślubowanie myśliwskie
Fot. T. Szewczyk
(więcej ,,GB" 3)
|
|
|
|
|
|
Dziękując za miłość
W Szkole Podstawowej w Ustjanowej Górnej 21 stycznia uczniowie z klas "0"-VI wraz z wychowawcami zorganizowali uroczyste obchody Dnia Babci i Dziadka.
Licznie przybyli goście (ok. dwustu osób!) miło spędzili czas przy słodkim poczęstunku, oglądając - przygotowaną przez uczniów z kl. "0"-III - część artystyczną.
Uczniowie w ten sposób chcieli podziękować za miłość, ciepło, dobroć, pomoc i trud, jaki wkładają w wychowanie wnuków babcie i dziadkowie.
Oprócz występu artystycznego uczniowie przygotowali dla babć i dziadków jeszcze jedną niespodziankę...
Fot. Przygotowany przez wnuki skecz rozbawił babcie i dziadków
Fot. E. Paszkowska
(więcej ,,GB" 3)
|
Potrójne święto "Bosza"
Firma "Bosz" miała w styczniu trzy powody do świętowania: 20-lecie księgarni, 15-lecie wydawnictwa i otwarcie firmowej drukarni cyfrowej. Obchody tego potrójnego święta odbyły się 16 stycznia w odnowionym budynku przy ul. Przemysłowej w Lesku, który od tego dnia jest nową siedzibą firmy.
Gości przywitał oraz lampką wina i tortem w kształcie księgi podjął współwłaściciel i dyrektor wydawnictwa Bogdan Szymanik. Po oficjalnym otwarciu drukarni cyfrowej historię i osiągnięcia firmy "Bosz" przybliżyła wszystkim prezentacja multimedialna.
Ci, co mieli ochotę, mogli zwiedzić nowy budynek wydawnictwa i drukarni, a także skorzystać z poczęstunku przygotowanego przez restaurację Szelców.
Wśród gości byli m.in. przedstawiciele drukarni "Gorenjski Tisk" z Kranju w Słowenii, z którą "Bosz" od dawna i owocnie współpracuje, reprezentanci lokalnych władz samorządowych, wydawców i poligrafów, placówek kulturalnych, różnych...
Fot. Na potrójnym święcie "Bosza" goście dopisali
Fot. T. Szewczyk
(więcej ,,GB" 3)
|
Pedagogiczna z ekslibrisem
Biblioteka Pedagogiczna w Ustrzykach D. może poszczycić się ekslibrisem. Dzięki temu znakowi graficznemu będzie bardziej rozpoznawalna w środowisku.
Biblioteka Pedagogiczna w Ustrzykach D., która jest filią Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Krośnie, ogłosiła konkurs na swój ekslibris. Konkurs adresowany był do uczniów gimnazjum oraz szkół średnich.
Wzięło w nim udział 14 uczniów ustrzyckiego Zespołu Szkół Publicznych nr 1 i Zespołu Szkół Licealnych. W kategorii szkół gimnazjalnych zwyciężczynią została Urszula Bross. Drugie miejsce zdobyła Daria Wanot, a trzecie Aneta Rościńska.
Spośród uczniów ustrzyckiego liceum pierwsze miejsce ex aequo przypadło Józefinie Pęzioł i Elizie Kuźnik, drugie Monice Strzępce, a trzecie Natalii Kabale.
Sponsorami nagród dla laureatów były: księgarnia "Bosz", Bieszczadzki Park Narodowy, Bieszczadzkie Centrum Informacji i Promocji w Ustrzykach D. oraz Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Krośnie.
Kierowniczka biblioteki Elżbieta Romowicz ma nadzieję, że...
Fot. ZSP1 UD
(więcej ,,GB" 3)
|
Gra i śpiewa zespół z Łobozewa
Uczniowie łobozewskiej podstawówki terminarz mają napięty. Koniec grudnia i początek stycznia upłynął im na intensywnej pracy artystycznej, którą mogli się pochwalić kilkukrotnie. I pochwalili. A w jaki sposób?
Najpierw były jasełka, przygotowane dla gości Domu Wypoczynkowego "Amer-Pol" w Polańczyku. Henryk Koszałka, dyrektor "Amer-Polu", ufundował dla dzieci pieniężny upominek w uznaniu dla ich talentu i serca włożone w przygotowanie przedstawienia.
Na tym jednak nie skończyła się "kariera" młodych aktorów. Jasełka wystawiono także podczas wigilijnej pasterki w kościołach w Teleśnicy i Łobozewie. Nad przygotowaniem i przebiegiem małego tournee czuwała nauczycielka z łobozewskiej podstawówki Alina Konik.
Nauczyciel matematyki Henryk Cyroń postanowił utrwalić dotychczasowe osiągnięcia dzieci. W mroźny grudniowy dzień grupa uczniów wyruszyła do studia nagraniowego w Brzozowie, gdzie postawili swój pierwszy krok ku sławie. Brawurowo wykonali utwór "Dzieci świata" do muzyki Michaela Jacksona. Dla młodych łobozewian było to pierwszy kontakt z profesjonalnym studiem nagraniowym...
Fot. A. Górski
(więcej ,,GB" 3)
|
Magia Polesia odnaleziona w Bieszczadach
"Do wspomnień, które sięgają w przeszłość nawet pięćdziesięcioletnią, bo tyle lat już jestem w Bieszczadach, skłania mnie chęć swoistego utrwalenia przekształceń, jakie w tym czasie na moich oczach i z moim udziałem dokonywały się w tym urokliwym zakątku naszego kraju. Przeszłość, którą próbuję odtworzyć ze swojej pamięci, będzie zawierać się w opowieściach o przepięknej krainie bieszczadzkiej, jak również o ludziach, którzy są, i o tych, którzy przeminęli lub po prostu wyjechali, ale położyli wielkie zasługi dla Bieszczadów i przy tym na trwale wryli się w moją pamięć".
Powyższy fragment pochodzi z książki "Czar Bieszczadów: opowiadania Woja", której autorem jest Wojomir Wojciechowski, ur. w 1937 r. w Dorotyczach (d. województwo wołyńskie). Tytuł nawiązuje do sentymentalnej piosenki z okresu międzywojennego "Polesia czar", która - jak zaznaczył na wstępie autor - "poetycko opisuje strony bardzo mu bliskie", a magia Polesia została "odnaleziona i przechowana w Bieszczadach".
Autora nie trzeba przedstawiać, bo jego działalność jest znana w Bieszczadach, m.in. jako szefa Nadleśnictwa Lutowiska, którym został w 1964 r., dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego (l. 1991-2003), prezesa Zarządu GB GOPR (aktywny ratownik od 1963 r.), nie wspominając już o prezesowaniu w Oddziale PTTK w Ustrzykach D. i OSP w Lutowiskach czy zasługach w ochronie przyrody (współtwórca Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery "Karpaty Wschodnie", za jego szefowania BdPN otrzymał prestiżowy certyfikat PAN-Parks). Piastując funkcję szefa Nadleśnictwa Lutowiska, nigdy nie zapisał się do partii i był zdziwiony, że...
Wojciechowski W., Czar Bieszczadów: opowiadania Woja, Rzeszów 2009.
(więcej ,,GB" 3)
|
Bieszczadzkie kolędowanie w Wołkowyi
W niedzielę 24 stycznia 2010 r. w Wołkowyi odbył się już VIII Przegląd Kolęd i Pastorałek "Bieszczadzkie Kolędowanie". Głównym organizatorem i pomysłodawcą tej pięknej imprezy jest proboszcz tutejszej parafii ks. Andrzej Szkoła.
W tym roku w kolędowaniu wzięła udział rekordowa liczba uczestników (180!) z Berezki, Bóbrki, Bukowca, Cisnej, Hoczwi, Leska, Myczkowa, Rajskiego, Uherzec, Ustrzyk D., Zawozu i - oczywiście - z Wołkowyi.
Zespoły, chóry, schole i soliści skutecznie rozgrzewali w ten mroźny dzień licznie zgromadzoną w kościele publiczność, wykonując pastorałki i kolędy. Tradycję kolędowania kultywowały osoby w różnym wieku, poczynając od dzieci szkolnych, a kończąc na dorosłych (chór parafii św. Anny z Hoczwi).
Jury, złożone z nauczycieli muzyki z Przemyśla i Wołkowyi, po krótkiej naradzie wyłoniło zwycięzców w poszczególnych kategoriach. Oceniający nie mieli łatwego zadania, ponieważ poziom wykonawców był bardzo wyrównany i - jak podkreślają jurorzy - z roku na rok coraz wyższy.
Wśród solistów ze szkół podstawowych...
Fot. P. Cyroń
(więcej ,,GB" 3)
|
Msza "polonijna" z Czarnej
Prawdopodobnie jeszcze nigdy tyle osób nie uczestniczyło we mszy odprawianej w kościele parafialnym w Czarnej. Do wiernych obecnych w świątyni trzeba bowiem doliczyć telewidzów w Polsce i za granicą, biorących w niej udział za pośrednictwem TVP.
W niedzielę 30 stycznia TVP Polonia przy wsparciu TVP Rzeszów transmitowała "na żywo" mszę świętą z kościoła parafialnego p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Czarnej. Była to msza koncelebrowana pod przewodnictwem miejscowego proboszcza ks. dziek. Andrzeja Majewskiego, który wygłosił również homilię. Koncelebransami byli ks. Janusz Korzępa - proboszcz z Lutowisk i ks. Marek Typrowicz - proboszcz z Ustrzyk G.
Przed mszą i po niej lektorzy zarysowali historię Czarnej i świątyni parafialnej, przypomnieli także losy dawnych i obecnych mieszkańców tej ziemi.
W czasie mszy kolędy zaśpiewał zespół ludowy "Połoniny" z Lutowisk, kierowany przez Marka Sokoła. Na organach grał Józef Podolak - organista z parafii w Jasieniu. Lekcje odczytywali i suplikacje wznosili mieszkańcy Czarnej.
Kościół w Czarnej już...
Fot. T. Szewczyk
(więcej ,,GB" 3)
|
Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Św. Jana z Dukli
Podium dla "Jedynki"
Uczniowie Zespołu Szkół Publicznych nr 1 w Ustrzykach Dolnych wzięli udział w ogólnopolskim konkursie na wiersz o św. Janie z Dukli lub o Janie Pawle II. Konkurs został zorganizowany po raz trzeci przez Urząd Gminy w Dukli oraz ojców bernardynów.
Konkurs przeprowadzono w dwóch kategoriach (ogólnopolskiej i regionalnej) z podziałem na trzy grupy wiekowe (dzieci do 12 lat, młodzież, dorośli powyżej 18 lat). Na konkurs wpłynęły wiersze autorstwa 82 osób.
Grono laureatów konkursu ogólnopolskiego w najmłodszej grupie wiekowej zdominowali uczniowie ustrzyckiej "Jedynki". Pierwsze miejsce za wiersz "Kim jesteś, poczciwy człowieku?" zajął Piotr Pałka. Wiersz "Gdyby papież urodził się w Ustrzykach..." dał drugie miejsce Marcinowi Symuli. Dwa równorzędne trzecie miejsca również przypadły uczennicom "Jedynki": Elżbiecie Żarów ("Jan z Dukli - kapłan wierny") i Emanueli Szczęsnej ("Szum Zaśpitu..."). Adrian Kucab, także uczeń ustrzyckiego ZSP 1, razem z Tomaszem Kowalczykiem z Bełchatowa...
Fot. ZSP 1 UD
(więcej ,,GB" 3)
|
"Renifer Niko..." w "Orle"
Małego renifera Niko samotnie wychowała mama, ponieważ jego tata jest członkiem legendarnej Powietrznej Eskadry Świętego Mikołaja. Niko nigdy nie spotkał taty, ale bardzo go podziwia i chciałbyw przyszłości być taki jak on. Marzy o tym, aby dostać się do ekipy najbardziej odlotowych reniferów - reniferów Świętego Mikołaja.
Kiedy stado głodnych wilków, któremu przewodzi Czarny Wilk, napada na renifery, Niko postanawia zwrócić się o pomoc do taty. Aby go odnaleźć i pokrzyżować niecne plany wrogów, mały renifer razem z przyjaciółmi - wiewiórką Juliusem i łasicą Wilmą - wyrusza w długą i niebezpieczną podróż. Stawka jest wysoka...
- Renifer Niko ratuje święta (animowany; Dania; b. o.) - 5. i 7.02. godz. 17.00
- Rewers (komediodramat; Polska; od 12 l.) - 5. i 7.02. godz. 19.00
- Avatar (thriller; USA; od 12 l.) - 12, 13, 14 i 16.02. godz. 18.00
Bilety 13 zł
Kasa czynna 30 min. przed seansem
Zastrzega się możliwość zmian w repertuarze
Kino "Orzeł" - Ustrzyki D.; ul. 29 Listopada 31; tel.013-461-1322
www.udk.ustrzyki-dolne.pl; mail:udk@poczta.wp.pl
(więcej ,,GB" 3)
|
|
|
|
|
|
|
Puchar Bieszczad - Mistrzostwa Podkarpackiego Okręgowego Związku Narciarskiego w Biegach Narciarskich
Zwycięstwo "Halicza"
Na trasach biegowych pod Żukowem w Ustjanowej przez dwa dni - 16 i 17 stycznia - rywalizowali zawodnicy i zawodniczki z niemal wszystkich klubów, liczących się w biegach narciarskich. Walczyli o Puchar Bieszczad, o tytuły mistrzów Podkarpackiego Okręgowego Związku Narciarskiego i o kwalifikacje do XVI Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Sportach Zimowych.
Pierwszego dnia na ustjanowskiej trasie biegowej odbyły się biegi stylem klasycznym. Uczestnicy zawodów ścigali się na różnych dystansach: od 2 km (juniorki i juniorzy D i E) do 10 km (seniorzy i juniorzy A). Ukończyło je 291 zawodników i zawodniczek, reprezentujących 35 klubów narciarstwa biegowego.
Do tej pory jeszcze nigdy w rozgrywanym od kilkunastu lat Pucharze Bieszczad nie odnotowano tylu uczestników. Być może wynika to z faktu, że zawody te były jednocześnie nie tylko Mistrzostwami Podkarpackiego Okręgowego Związku Narciarskiego, ale i eliminacjami do XVI Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Sportach Zimowych. A być może jest to objaw wzrostu popularności tej dyscypliny sportu.
Po pierwszym dniu reprezentanci ustrzyckiego klubu mieli na koncie siedem medali: trzy złote, dwa srebrne i dwa brązowe.
Również prawie 300 zawodników rywalizowało...
Fot. Niektórzy na trasie dali z siebie wszystko
Fot. K. Lachowski
(więcej ,,GB" 3)
|
Otwarte Mistrzostwa Województwa Podkarpackiego Juniorów Młodszych w Lekkiej Atletyce
Dwa srebra dla "Haliczan"
W hali LKS "Stal" Mielec 16 stycznia przeprowadzono Mistrzostwa Województwa Podkarpackiego Juniorów Młodszych w Lekkiej Atletyce. Juniorzy młodsi nie tylko walczyli o tytuły mistrzów województwa, ale - podobnie jak juniorzy - mieli ostatnią szansę zakwalifikowania się do finału halowych mistrzów kraju.
W mieleckiej hali współzawodniczyło dziewięcioro biegaczek i biegaczy MKS "Halicz" Ustrzyki D. Marta Orłowska, dla której był to ostatni sprawdzian formy przed startem w Spale, wywalczyła tytuł wicemistrzyni województwa w biegu na 600 m.
W biegu na tym samym dystansie Patrycja Śliwiak uzyskała drugie, a Magdalena Bieniasz - czwarte miejsce wśród młodziczek. Również w biegu na 600 m Martyna Lachowska była trzecia w grupie dzieci starszych.
Rywalizacja na 1500 m juniorek zakończyła się zwycięstwem Natalii Wacławskiej, dla której również było to właściwie przetarcie przed halowymi mistrzostwami kraju.
Nadspodziewanie dobrze wypadł młodzik...
(więcej ,,GB" 3)
|
Halowe Mistrzostwa Polski Juniorów i Juniorów Młodszych w Lekkiej Atletyce
Brąz Marty Orłowskiej
W rozgrywanych 22-24 stycznia w Spale Halowych Mistrzostwach Polski Juniorów i Juniorów Młodszych w Lekkiej Atletyce wystartowało troje biegaczy MKS "Halicz" Ustrzyki D. Wrócili do domu z jednym medalem.
Nie powiodła się obrona tytułu mistrzyni Polski juniorek przez Natalię Wacławską. Ustrzycka biegaczka - podobnie jak rok temu - pobiegła na 3000 m. Ostatecznie zajęła niezbyt lubiane przez sportowców czwarte miejsce.
- Tak poszło, jak poszło - mówi trener sekcji lekkoatletycznej MKS "Halicz" Grzegorz Oleksyk. - Z wcześniej uzyskanych wyników wychodziło, że jest duża szansa na brąz. Bieg był od początku bardzo szybki. Natalka trzymała się dzielnie do połowy dystansu. Później odpuściła, jakby przestała wierzyć, że podium jest w jej zasięgu.
Również na 3000 m ścigał się z czołówką juniorów z całej Polski Patryk Armaciński. Dobiegł do mety na dziewiętnastym miejscu.
- Do Patryka nie można mieć pretensji. Zrobił to, co mógł. Dwie poważne kontuzje i noga w gipsie jesienią uniemożliwiły mu dobre przygotowanie się do tych zawodów - stwierdza G. Oleksyk. - Jest w dwudziestce najlepszych juniorów w Polsce. Na więcej nie można było w tej chwili liczyć.
Bardzo dobrze spisała się juniorka młodsza...
Fot. Brąz M. Orłowskiej trzeba uznać za niespodziankę
Fot. T. Szewczyk
(więcej ,,GB" 3)
|
XXIII Bieszczadzki Bieg Lotników
Bieszczady zamiast Kanady
W ciągu dwóch dni zawodów, rozgrywanych w ramach Bieszczadzkiego Biegu Lotników, na trasach pod Żukowem w Ustjanowej współzawodniczyło około 350 biegaczek i biegaczy. Najmłodsi mieli do pokonania 500 m. Uczestnicy biegu głównego musieli przebiec dystans 42 razy dłuższy.
- Robiliśmy wszystko, żeby biegu nie odwoływać i żeby warunki do biegania były dobre - mówi komandor biegu i zwycięzca rywalizacji w najstarszej kategorii Stanisław Nahajowski. - Było niemało roboty nie tylko organizacyjnej, ale i fizycznej. Wbrew temu, co się sądzi, śniegu na trasie było za mało i trzeba się było łopatami mocno namachać, żeby te braki uzupełnić.
Ściganie rozpoczęło się w piątek (22 stycznia) od współzawodnictwa biegaczek i biegaczy z dziecięcych i młodzieżowych grup wiekowych. Warunki atmosferyczne tego dnia były typowo zimowe: temperatura powietrza - 12 stopni C. Jednak wiatr potęgował uczucie zimna i dlatego gorąca herbata na mecie cieszyła się ogromnym popytem.
W biegach na dystansach od 500 m do 3 km zmierzyło się 250 zawodników i zawodniczek - od dzieci młodszych do młodzików. Bieg najmłodszych dziewcząt wygrała zaledwie pięcioletnia Weronika Bil z Jedlicza, pozostawiając wyraźnie z tyłu swoje...
Fot. W biegach dziecięcych i młodzieżowych wystartowało ćwierć tysiąca adeptów narciarstwa biegowego
Fot. A. Górski
(więcej ,,GB" 3)
|
XVIII Podkarpacka Liga Dzieci i Młodzieży w Narciarstwie Alpejskim
"Laworta" wygrywa w Arłamowie
W niedzielę 24 stycznia b.r. na stoku OW "Arłamów" rozegrano I edycję XVIII Podkarpackiej Ligi Dzieci i Młodzieży w Narciarstwie Alpejskim. Zawody odbyły się przy bardzo dobrych warunkach śniegowych i prawdziwie zimowej pogodzie.
- Choć było bardzo zimno, bo temperatura powietrza, nawet w samo południe i mimo pełnego, nie przysłoniętego ani jedną chmurką słońca, nie przekroczyła minus 15 stopni C, to na starcie stanęło około 160 zawodniczek i zawodników, reprezentujących wiele klubów i miejscowości z całego Podkarpacia, ale także z Małopolski - mówi Ryszard Kosterkiewicz z OW "Arłamów".
W Arłamowie zameldowali się zawodnicy z Frysztaka, Gwoźnicy, Jarosławia, Jasła, Krynicy, Przemyśla, Radymna, Rzeszowa i Ustrzyk D. Przeprowadzono jeden przejazd slalomu giganta w ośmiu kategoriach wiekowych. Zawody przebiegły sprawnie.
W klasyfikacji klubowej zwyciężył...
Fot. M. Kobzdej
(więcej ,,GB" 3)
|
Mistrzostwa Świata Juniorów i Młodzieżowców w Biegach Narciarskich
Marciszówny w kadrze
Siostry Marcela i Ewelina Marciszówny - zawodniczki MKS "Halicz" Ustrzyki D. - zostały powołane do reprezentacji Polski na Mistrzostwa Świata Juniorów i Młodzieżowców w Biegach Narciarskich w Hinterzarten (Niemcy).
W powołanej przez Zarząd Polskiego Związku Narciarskiego kadrze Polski na Mistrzostwa Świata Juniorów i Młodzieżowców w Biegach Narciarskich znalazło się czworo młodzieżowców (2 biegaczki i 2 biegaczy) i dziewięcioro juniorów (4 biegaczki i 5 biegaczy).
Jedną z dwóch polskich biegaczek, które zmierzą się z rywalkami z całego świata w kategorii U-23, jest Marcela Marcisz z MKS "Halicz" Ustrzyki D. Ewelina Marcisz, młodsza siostra Marceli, również zawodniczka ustrzyckiego "Halicza", będzie się ścigać o tytuł mistrzyni świata juniorek.
MKS "Halicz" Ustrzyki D. jest jedynym...
(więcej ,,GB" 3)
|
Ferie w "Delfinie"
Międzyszkolna Kryta Pływalnia "Delfin" w Ustrzykach D. w czasie ferii zaprasza dzieci na zajęcia sportowo-rekreacyjne. Pierwszy cykl zajęć będzie trwał od 15 lutego do 19 lutego 2010 r.
Program zajęć będzie obejmował m.in. naukę podstaw i doskonalenie pływania, gry i zabawy w obiekcie (m.in. tenis stołowy, bilard, piłkarzyki, lotki), rozmówki w językach obcych, sauna, posiłki w kawiarni, a także zajęcia w plenerze.
Zapisy prowadzi recepcja MKP "Delfin" do 9 lutego 2010 r. Ilość miejsc ograniczona. Opłata 100 zł od dziecka.
W razie zapotrzebowania będą organizowane kolejne tury zajęć w pozostałe dni ferii.
(więcej ,,GB" 3)
|
|
|
|
|
|
|
|
|