Logo Gazety

www.gb.media.pl

Najbliższe wydanie
26 grudnia 2014r.

Baligród - Cisna - Czarna - Komańcza - Lesko - Lutowiska - Olszanica - Sanok - Solina - Ustrzyki Dolne - Zagórz
 

 

 


W aktualnej "GB" nr 25
Wybierz temat:
INFORMACJE


Jest zgoda na pumptrack!

Ustrzycki samorząd gminny uzyskał zgodę na wykorzystanie oszczędności pozostałych z przebudowy „Parku pod Dębami” w Ustrzykach Dolnych. Pozwoli to sfinansowanie kolejnych przedsięwzięć, wzbogacających jego wyposażenie i uatrakcyjniających ofertę rekreacyjną. Do wykorzystania jest ponad 600 tysięcy zlotych.
Wspólny Sekretariat Techniczny Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Słowacja 2007-2013 na początku grudnia zaaprobował wniosek złożony przez gminę Ustrzyki Dolne na wykorzystanie 155 tysięcy euro (ponad 600 tysięcy złotych). Są to oszczędności, które powstały po przetargach na wykonanie ustrzyckiej części projektu „W poszukiwaniu wspólnych korzeni - tworzenie zaplecza turystyczno-rekreacyjnego poprzez modernizację „Parku pod Dębami” w Ustrzykach Dolnych (Polska) i „Parku Mieru” w Giraltovcach (Słowacja)”.
Dzięki tej decyzji w „Parku pod Dębami” (po drugiej stronie Strwiąża) utworzona zostanie zupełnie nowa strefa rekreacyjno-sportowa. Jej najważniejszą i chyba najatrakcyjniejszą, szczególnie dla młodych mieszkańców miasta i gminy, częścią jest pumptrack, czyli specjalnie wyprofilowany tor rowerowy. Jazda po takim torze nie wymaga praktycznie pedałowania i polega głównie na balansowaniu ciałem. Ustrzycki pumptrack będzie torem asfaltowym o długości 160 m, a więc będzie tylko o 30 m krótszy od najdłuższego w Polsce tego typu toru, który pobudowano w Kolnie.
Fot. W tym miejscu zostanie usytuowana nowa strefa rekreacyjno-sportowa „Parku pod Dębami”
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 25)

 



Bez wielkiego przyrostu długów

Po odejściu Ewy Sudoł przez prawie 8 lat starostą bieszczadzkim był Krzysztof Gąsior. Kiedy obejmował to stanowisko sytuacja finansowa powiatu nie była zbyt dobra. Najgorsze jednak było ówczesne położenie ustrzyckiego SP ZOZ. Wydawało się, że nie uda się go uratować.
- Kiedy w pierwszym kwartale 2007 r. zostałem starostą, zadłużenie powiatu wynosiło prawie 10 milionów 700 tysięcy złotych - mówi były już starosta. - Przez te blisko 8 lat staraliśmy się funkcjonować tak, by ściągać jak najwięcej pieniędzy z zewnątrz. Jednocześnie pukaliśmy do różnych instytucji, by pomogły nam w zapewnieniu środków na wkład własny.
To się w dużej mierze powiodło. Dzięki temu powiat bieszczadzki w latach 2007-2014 przeznaczył na inwestycje ponad 52 miliony złotych. Na tę kwotę złożyły się środki z programów unijnych (40%) oraz z różnych źródeł zewnętrznych (47%) – dotacje od gmin, nadleśnictw, PGNiG, Wojewody Podkarpackiego, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Edukacji Narodowej i Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Wkład własny wynosił 13%. W ostatniej kadencji ten ostatni wskaźnik były jeszcze niższy. Na inwestycje udało się pozyskać 92% środków zewnętrznych (57% - UE, 35% - inne źródła), a ze środków własnych trzeba było dołożyć do nich 8%. Na pewno jest to rekord Polski, a być może całej Unii Europejskiej.
Fot. K. Gąsior odbierał Kazimierza Wielkiego dla powiatu bieszczadzkiego kilka razy
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 25)

 



Mówią, że nic nie zrobiliśmy

Na poniższy tekst złożyły się wypowiedzi ustępującego burmistrza Henryka Sułui, które padły w rozmowie ze mną w ostatnich dwóch dniach jego urzędowania. Jest to swego rodzaju podsumowanie jego niespełna 14 lat kierowania ustrzycką gminą.
Zastałem to, co zastałem
Burmistrzem zostałem początkiem 2001 r. Do tego czasu niemile powracam. To była praktycznie połowa kadencji i zastałem to, co zastałem. Dochody budżetu wynosiły wtedy 22 miliony złotych. Wydatki były na poziomie 25,4 milionów złotych. Było więc prawie 3,4 miliona złotych deficytu. Zadłużenie było na poziomie 4,6 mln złotych, czyli ok. 21% wykonanych wówczas dochodów. Atmosfera w radzie gminy była ciężka, bo nie było się z czego cieszyć i trudno było znaleźć jakiekolwiek podstawy do optymizmu. Budżet był mocno rozchwiany.
Na samym początku zapytałem ówczesną skarbniczkę gminy Ewę Sudoł, ile jest pieniędzy na koncie gminy. Odpowiedziała, że… 600 złotych. Pieniędzy brakowało na wszystko. Na dodatek nastąpiło spiętrzenie spłat kredytów, bo wtedy nasza gmina budowała krytą pływalnię. Wydawało się, że z tego nie wyjdziemy.
Moje początki jako burmistrza to nie były lekkie lata. Gdy wcześniej kierowałem szkołą, nie było mi wcale źle. Objęcie funkcji burmistrza sprowadziło mnie na ziemię i do dzisiaj staram się po niej twardo chodzić.
Miałem wtedy zaledwie parę dni na opracowanie nowej struktury gminnej oświaty w celu jak najszybszego obniżenia kosztów jej funkcjonowania. Podjęliśmy wówczas decyzję o likwidacji tzw. zamiejscowych oddziałów gimnazjalnych. Dziś mało kto pamięta, że kiedy przeprowadzono reformę oświaty, w naszej gminie, żeby nikomu się nie narazić, właściwie przy każdej szkole podstawowej powstało gimnazjum. Likwidacja tych oddziałów gimnazjalnych przyniosła oszczędności.
To zdecydowane działanie spowodowało, że nazwano mnie „ustrzyckim Balcerowiczem”. Ale wtedy sytuacja była jasna: albo tniemy wydatki, albo mamy w gminie zarząd komisaryczny. Decyzja nie była łatwa, ale dzisiaj zrobiłbym to samo.
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 25)

 



Z paroma niespodziankami

Wydawało się, że wybory władz samorządowych w gminie Lesko nie przyniosą żadnych niespodzianek. Tymczasem to, co zdarzyło się 16 listopada i 1 grudnia, stanowiło zaskoczenie nawet dla tych, którzy uważali się za dobrze zorientowanych.
Spodziewano się, że dotychczasowa burmistrzyni, popierana przez KWW Miasto i Gmina - Nasz Wspólny Dom, zmiażdży swojego kontrkandydata Jacka Bańczaka, którego kandydaturę wysunął KW Prawo i Sprawiedliwość. Barbara Jankiewicz wygrała. Różnica była wyraźna (zdobyła 54,9% głosów), lecz trudno mówić o pogromie. To była chyba pierwsza niespodzianka.
Mogło się wydawać, iż kandydaci na radnych z komitetu wspierającego ubiegającą się o reelekcję burmistrzynię zdobędą wyraźną większość mandatów. Tymczasem po podliczeniu głosów w poszczególnych okręgach okazało się, że z jej ugrupowania będzie siedmioro radnych. O 1 mandat mniej objęli kandydaci KW PiS. Po jednym radnym wprowadziły KWW PSL i KWW Teraz Lesko-Porozumienie Prawicy. I to była druga niespodzianka.
W nowej radzie znalazło się zaledwie trzech radnych poprzedniej kadencji - Tadeusz Żebracki, Edward Klaczak i Tomasz Lasyk (wszyscy KWW MiG - NWS). Nie ma w niej poprzedniego przewodniczącego Stanisława Tabisza ani też jego zastępcy Wojciecha Krzywowiązy (obaj KWW MiG - NWS). Pierwszy przegrał z Eweliną Zapałą, drugi - z Łukaszem Ciółkowskim (oboje KW PiS). Te zmiany w składzie leskiej rady to kolejne niespodzianki.

(więcej ,,GB" 25)

 



Powiatowa zmiana warty

W powiecie leskim – podobnie jak w bieszczadzkim – doszło do zmiany warty. Władzę przejęła koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Polskim Stronnictwem Ludowym. Jak mówi nowy leski starosta, główne cele tego sojuszu to wzmocnienie powiatu i uaktywnienie ludzi.
Wyniki wyborów z 30 listopada sprawiły, iż rządzące w poprzedniej kadencji ugrupowanie, którego członkowie wystartowali z listy KWW Partnerstwo dla Powiatu, zdobyło cztery mandaty. Tylu radnych wprowadziło też Polskie Stronnictwo Ludowe. O jeden mandat więcej objęli kandydaci Prawa i Sprawiedliwości. Po jednym radnym weszło z KWW Powiat Nasza Wspólna Sprawa i KWW Razem do Samorządu.
Przy takim rozdaniu możliwe były możliwe trzy koalicje: PSL z Partnerstwem dla Powiatu, PSL z PiS lub PiS z Partnerstwem dla Powiatu. Jak się okazało podczas pierwszej sesji nowej Rady Powiatu w Lesku obowiązuje wariant drugi: koalicja PiS z PSL, do której doszlusowali jedynacy - Wiesław Kuzio ze KWW PNWS i Franciszek Krajewski z KWW RdS, który indywidualnie zrobił najlepszy wynik - 313 głosów.
Na pierwszej sesji po odebraniu zaświadczeń o wyborze radni złożyli ślubowanie. W Lesku nie ograniczono się jedynie do porządku zaproponowanego przez komisarza wyborczego , ale go rozszerzono o wybory wiceprzewodniczących rady i całego zarządu powiatu.
Fot. Nowy starosta leski mówi, że zanim przejdzie do działania, musi zrobić dokładne rozpoznanie
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 25)

 



Krótko i na temat

Inauguracyjna sesja nowej Rady Miejskiej w Ustrzykach Dolnych odbyła się w terminie wyznaczonym przez komisarza wyborczego i zgodnie z zaproponowanym przez niego porządkiem. Najważniejszym rozstrzygnięciem, jakie w jej trakcie zapadło, był wybór nowego przewodniczącego tego najważniejszego organu władz gminy.
W składzie nowej rady znalazło się dziesięcioro radnych, których kandydatury wysunął KW Bieszczadzkiego Stowarzyszenia Samorządowego, czterech radnych wypromowanych przez KW Prawa i Sprawiedliwości i jeden z rekomendacji KWW Aktywni dla Bieszczad.
Obrady sesji inauguracyjnej, która odbyła się 1 grudnia, poprowadził radny senior Tadeusz Kocur (BSS). Po odebraniu z rąk przewodniczącej Miejskiej Komisji Wyborczej Haliny Nosal zaświadczeń o wyborze radni złożyli ślubowanie.
Zgłaszanie kandydatur na przewodniczącego ustrzyckiej Rady Miejskiej ograniczyło się do zaproponowania do pełnienia tej funkcji emerytowanego dyrektora ustrzyckiej „Dwójki” i wiceprzewodniczącego rady w poprzedniej kadencji Bogdana Ferenca (BSS). W głosowaniu tajnym za jego wyborem opowiedziało się czternaścioro radnych, a jeden z głosujących się wstrzymał.
Fot. Nowym przewodniczącym Rady Miejskiej w Ustrzykach Dolnych został Bogdan Ferenc (pierwszy z lewej)
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 25)

 



Śmierć z wychłodzenia

Na Podkarpaciu odnotowano pierwszy w tym roku przypadek śmierci w wyniku wyziębienia organizmu. Ofiarą chłodów jest mieszkaniec Łodyny.
- Leżącego przy drodze mężczyznę znalazł rano 4 grudnia kierowca kursowego autobusu – informuje Dorota Głazowska-Krzywdzik z ustrzyckiej KPP. - Policjanci ustalili, że dzień wcześniej pięćdziesięciodwuletni mieszkaniec Łodyny wraz z kolegami z pracy pojechał do Krosna. Do miejsca zamieszkania mężczyźni powrócili po północy i każdy z nich poszedł do swojego domu. Wszyscy pili wcześniej alkohol.
Ciało mężczyzny zostało znalezione w odległości ok. 200 metrów od jego domu. Najprawdopodobniej zmarł on w wyniku wyziębienia organizmu. Na polecenie prokuratora ciało zmarłego zostało przewiezione do prosektorium w celu ustalenia, czy rzeczywiście wychłodzenie było przyczyną jego zgonu.

(więcej ,,GB" 25)

 



Czystsze ścieki i potoki

W Ustrzykach Górnych oddano do użytku nowoczesną oczyszczalnię ścieków mocy przerobowej 70 m3 na dobę. Jej funkcjonowanie w dużym stopniu rozwiązuje problem gospodarki ściekowej w tej miejscowości. Inwestorem jest Bieszczadzki Park Narodowy.
Od 1993 r. w dolinie Terebowca w sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych oraz siedziby dyrekcji BdPN funkcjonowała oczyszczalnia ścieków. Po ponad 20 latach okazało się, że ze względu na przestarzałą technologię nie spełnia już swoich zadań.
Dotacja z NFOŚiGW w Warszawie pozwoliła na wykonanie projektu, a następnie zrealizowanie inwestycji, która spowodowała uregulowanie gospodarki ściekowej na terenie parku poprzez uzyskania parametrów ścieków, odpowiadających aktualnym przepisom określającym normy dla wprowadzania ścieków do wód powierzchniowych. Tym samym w znacznym stopniu poprawiła się jakość wody w potokach Terebowiec i Wołosatka.
Do oczyszczalni oprócz ścieków z osiedli mieszkaniowych są dowożone - z uwagi na brak możliwości przyłączenia ich do sieci kanalizacyjnej - nieczystości z sanitariatów znajdujących się na parkingach BdPN (Brzegi Górne, Przełęcz Wyżniański Wierch, Ustrzyki Górne, Terebowiec) oraz z pola namiotowego BdPN.

(więcej ,,GB" 25)

 



Auto wbiło się w drzewo, kierowca zginął

Auto wypadło z jezdni i uderzyło w drzewo. Jego trzydziestosześcioletni kierowca poniósł śmierć na miejscu.
We wtorek 2 grudnia ok. godz. 1.00 w wypadku drogowym zginął trzydziestosześcioletni mieszkaniec Leska.
Do wypadku doszło na ul. Piłsudskiego przy wyjeździe z Leska w stronę Sanoka. Volkswagenem sharanem oprócz kierowcy jechał jego o rok młodszy kolega. Samochód w pewnym momencie wypadł z drogi, zjechał do rowu i „dosłownie wbił się w przydrożne drzewo”.
Kierowca wskutek odniesionych obrażeń poniósł śmierć na miejscu. Jego pasażer miał ogromne szczęście i wyszedł z tego wypadku prawie bez szwanku. Policjanci, którzy byli na miejscu, mówią, że auto było tak zmasakrowane, iż wydaje się prawie niemożliwe, by ktoś, kto w nim był, przeżył.
Fot. KPP Lesko

(więcej ,,GB" 25)

 



Wybory na raty

Na pierwszej sesji Rady Powiatu Bieszczadzkiego w Ustrzykach Dolnych obsadzono najważniejsze stanowiska. Marek Andruch został starostą powiatu, a jego zastępczynią Katarzyna Sekuła. Przez najbliższe cztery lata radzie będzie przewodniczył Ryszard Urban, a jego zastępcę został Włodzimierz Podyma. Aby zarząd mógł się ukonstytuować w pełnym składzie, była potrzeba zwołania nadzwyczajnej sesji, podczas której wybrano członkinię zarządu Magdalenę Skotnik.
Zgodnie z postanowieniem komisarza wyborczego w Krośnie na 1 grudnia zwołane zostały inauguracyjne posiedzenia rad powiatów i gmin. W porządku obrad znalazły się: wręczenie nowo wybranym radnym zaświadczeń o wyborze, złożenie ślubowania oraz wybór przewodniczących rad.
W Ustrzykach Dolnych - podobnie jak w wielu innych radach - porządek obrad został poszerzony o wybory starosty i wicestarosty oraz zastępcy przewodniczącego rady.
Zaświadczenia radnym wręczyła przewodnicząca Powiatowej Komisji Wyborczej Lidia Różycka-Sroka. Rotę ślubowania odczytał najmłodszy z radnych Artur Woźny.
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 25)

 

KKULTURA


XIII Przeglądu Zespołów Tanecznych „Pasikonik 2014”
Po prostu świetnie


Przez dwa dni - 27 i 28 listopada - trwały występy uczestników XIII Przeglądu Zespołów Tanecznych „Pasikonik 2014”. Na scenie Samorządowego Centrum Kultury w Mielcu zaprezentowało się ponad 80 zespołów dziecięcych i młodzieżowych z południowo-wschodniej Polski.
Zespoły występowały w dwóch kategoriach wiekowych: szkoły podstawowe i szkoły ponadpodstawowe. Konkurs był podzielony na dwa rodzaje tańców: tańce ludowe i tańce nowoczesne. W obu grupach wiekowych wystąpiły zespoły tańca ludowego, działające przy Zespole Szkół Publicznych nr 1 i Ognisku Pracy Pozaszkolnej w Ustrzykach Dolnych: w młodszej - „Małe Bandanki”, w starszej - „Bandanki”. Obydwa zespoły prowadzi od początku nauczycielka ustrzyckiej „Jedynki” Beata Maciołek, od jakiegoś czasu wspierana przez choreografa i tancerza z Rzeszowa Tomasza Rożka.
Dwudniowe występy ponad 80 zespołów tanecznych oceniało profesjonalne jury, które stanowili: kierowniczka artystyczna i choreografka SZPiT „Połoniny” Alina Kościółek-Rusin, tancerka, choreografka i dyrektorka Ogniska Baletowego w Tarnowie Edyta Korus i tancerz, instruktor i choreograf Szkoły Tańca „Street Life” z Rzeszowa Michał Samborski.
Fot. „Bandanki”

(więcej ,,GB" 25)

 



Bal na 102

„Dobry człowiek jest gwiazdą dla tych, którzy nie mogą znaleźć światła” - to hasło Charytatywnego Balu Andrzejkowego, który 29 listopada odbył się w restauracji „Gawra” w Łączkach. Bal został już po raz dziesiąty zorganizowany przez Oddział Powiatowy Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Lesku.
To był bal na 102 nie tylko dlatego, że dzięki gospodarzom - państwu Zakrzewskim - i organizatorom panowała wspaniała atmosfera, ale i dlatego, że uczestniczyły w nim 102 osoby. Wśród nich byli m.in. malarka z Krosna Magdalena Wyżykowska-Figura, która od wielu lat ofiarowuje na licytację swoje przepiękne obrazy, przedstawiciele policji z komendantem leskiej KPP Wiesławem Korczykowskim, dyrektorzy leskich szkół, pracownicy oświaty, Urzędu Miasta i Gminy w Lesku, służby zdrowia oraz przedsiębiorcy. Podczas oficjalnej części uroczystości wyróżniono działaczy i dobroczyńców powiatowego oddziału TPD. Odznaki „Przyjaciel Dziecka” otrzymali: Bartosz Sopata, Adam Paszko i Danuta Pasławska. „Anioły wdzięczności TPD” trafiły do: Katarzyny Fechner, Magdaleny Wyżykowskiej-Figury i Mariana Sopaty.
Fot. B. Sopata

(więcej ,,GB" 25)

 



Konkursy rozstrzygnięte
Między wersami i między wierszami


Po raz drugi odbył się konkurs literacki „Bieszczady między wersami”, którego organizatorami były Stowarzyszenie Bieszczadzka Przestrzeń Kulturowa oraz Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Ustrzykach Dolnych. Rozstrzygnięcie konkursu miało miejsce 20 listopada w ustrzyckiej bibliotece.
Prace można było nadsyłać w dwóch kategoriach - proza i poezja. Temat przewodni tegorocznego konkursu brzmiał „Niesione wiatrem przez Bieszczady”. Zainteresowanie konkursem było znacznie większe niż w pierwszej edycji, a prace spływały z terenu całej Polski.
W skład  komisji konkursowej weszły osoby związane z kulturą i sztuką, a zwłaszcza z Bieszczadami: aktorka Daniela Zborowska, bibliotekarka, polonistka Barbara Wójcik, krakowska poetka Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska, pisarka, poetka Jola Jarecka i artysta malarz, poeta Zbigniew Zamołojko.
W kategorii poezja (dzieci i młodzież) pierwsze miejsce przypadło dziesięcioletniej Marii Prorok, drugie piętnastoletniej Marii Dziadosz. Natomiast w kategorii poezja (dorośli) pierwsze miejsce zajął Wiesław Gałuszka, drugie Krystyna Kapica, trzecie Jan Borcz.
Fot. SBPK

(więcej ,,GB" 25)

 



Nie brakuje im energii

II Ustrzycka Senioriada odbyła się 22 listopada w Ustrzyckim Domu Kultury. Organizatorem przeglądu twórczości artystycznej seniorów był – podobnie jak przed rokiem - ustrzycki Klub Seniora „Radość życia”, działający od ponad 4 lat.
Uroczystego otwarcia Senioriady dokonali: prezeska Klubu Seniora Ryszarda Grządziel, burmistrz ustrzycki Henryk Sułuja, dyrektor UDK Michał Regiel i prowadzący imprezę Wojciech Szott.
Pierwszy na scenie zaprezentował się zaprzyjaźniony z ustrzyckimi seniorami zespół „Marakas”. Saksofon, trąbka, akordeon i perkusja zabrzmiały tak, że trudno było usiedzieć na miejscu. Potem wystąpiły zespoły: „Echo Ustrzyk” z Ustrzyk Dolnych, „Bieszczadzki Dom” z Bandrowa Narodowego, „Oratyk” z Hoszowczyka i „Ropienczanie” z Ropienki.
Nie zabrakło występów indywidualnych. Witold Mołodyński z Ustrzyk Dolnych przedstawił historię piosenek „Z biegiem lat” i zagrał skoczne melodie na harmonijce ustnej. Teresa Helon z Ustrzyk Dolnych oraz Czesława Rudiak i Ewa Andruch z Ropienki zaprezentowały wiersze o seniorach, a także utwory napisane specjalnie na tę imprezę. Aleksandra Jędruszczak z Uherzec Mineralnych śpiewała piosenki, a Krystyna Kurpińska z Leska - arie operowe.
Fot. G. Bramberger

(więcej ,,GB" 25)

 



Dzieje „bieszczadzkiej Częstochowy”

Dokładnie 350 lat temu rozpoczynają się dzieje parafii rzymskokatolickiej w Jasieniu. W 1664 r. dokumenty o erygowaniu parafii podpisano w Jasieniu, a rok później w Warszawie. Dokumenty, które dotyczyły uposażenia parafii, zostały zaś wydane w latach 1665-66 w Brzozowie. Utworzenie nowej parafii potwierdził stosownym dyplomem król Jan Kazimierz w 1666 r.
W oparciu o zawarte w tych dokumentach ustalenia utworzono parafię pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, która była pierwszą parafią rzymskokatolicką w tej części Bieszczadów. Powstała ona w wyniku podziału parafii Lesko i Chyrów i obejmowała dorzecze górnego Strwiąża, Wiaru i Sanu, a także kilka wiosek położonych u źródeł Dniestru. Fundatorami owej parafii byli podstarości przemyski Maciej Stanisław Ustrzycki z żoną Marcjanną z Brzezin. Ufundowany przez nich pierwszy kościół w Jasieniu był budowlą drewnianą.
W pierwszej połowie XVII w. wybudowano świątynię murowaną, która szczęśliwie przetrwała do naszych czasów. Została ona konsekrowana w 1743 r. przez biskupa przemyskiego ks. Wacława Hieronima Sierakowskiego. Niemym świadkiem całych dziejów jasieńskiej parafii jest ambona, która najprawdopodobniej została przeniesiona jeszcze ze starego kościoła.
Sanktuarium Matki Bożej Bieszczadzkiej. Informacje o parafii, historia, zabytki, Ustrzyki Dolne – Jasień 2014

(więcej ,,GB" 25)

 









SPORT


Otwarcie sezonu FIS
Stać ją na więcej


Przez trzy dni - 21-23 listopada - w Bruksvallarnie (Szwecja) odbywały się pierwsze w nowym sezonie oficjalne zawody FIS w biegach narciarskich. Bardzo dobrze spisała się w nich zawodniczka MKS „Halicz” Ustrzyki Dolne Ewelina Marcisz.
Kadra polskich biegaczy i biegaczek narciarskich przed rozpoczęciem Pucharu Świata 2014/15 sprawdziła swoją formę w rozgrywanych w szwedzkiej Bruskvallarnie zawodach FIS. Pierwszy dzień zawodów to biegi stylem klasycznym. Kobiety rywalizowały na dystansie 5 kilometrów. W stawce ponad 80 biegaczek – oprócz bardzo licznej i mocnej grupy Szwedek – były reprezentantki Francji, Szwajcarii, Norwegii (ale bez norweskiej czołówki), Danii, Wielkiej Brytanii i trzy zawodniczki z Polski.
Bieg zdominowały biegaczki szwedzkie. Zajęły one pierwszych pięć miejsc. W pierwszej dziesiątce było ich dziewięć. W trzydziestce zaś zmieściły się tylko cztery zawodniczki z innych krajów. Wygrała wyraźnie Charlotte Kalla. Druga na metę dotarła Sofia Henriksson, a trzecia Annę Haag (wszystkie Szwecja). Najwyżej z zawodniczek spoza Szwecji uplasowała się Szwajcarka Seraina Boner.
Bardzo dobrze zainaugurowała swoje starty w oficjalnych zawodach FIS Ewelina Marcisz. Reprezentująca z MKS „Halicz” Ustrzyki Dolne sportsmenka pobiegła najlepiej z polskich zawodniczek i zajęła dwunaste miejsce. Wprawdzie do zwyciężczyni straciła dość dużo – 1 minutę 15,5 sekundy, ale od zdobywczyni trzeciego miejsca dzieliło ją już znacznie mniej – 25 sekund.

(więcej ,,GB" 25)

 



Puchar Świata w Kuusamo
Czekając na pierwsze punkty


Wysoka forma Eweliny Marcisz została dostrzeżona przez trenera kadry polskich biegaczek i biegaczy Janusza Krężeloka. W listopadzie zawodniczka ustrzyckiego „Halicza”, która jest członkinią kadry młodzieżowej, została dokooptowana do kadry A-Mix i trenowała razem z kadrowiczami Janusza Krężeloka.
Trener Janusz Krężelok po zawodach w Bruksvallarnie postanowił, że Ewelina Marcisz wystartuje w fińskim Kuusamo. W składzie reprezentacji Polski na inaugurujące nowy sezon zawody Pucharu Świata w Finlandii - oprócz Eweliny Marcisz - znaleźli się: Justyna Kowalczyk, Sylwia Jaśkowiec, Kornelia Kubińska, Maciej Kreczmer, Maciej Staręga, Sebastian Gazurek i Jan Antolec.
Już na miejscu trener kadry zadecydował, że w sprincie kobiet - oprócz Justyny Kowalczyk i Sylwii Jaśkowiec, prowadzonych przez Aleksandra Wierietielnego - wystartują: Kornelia Kubińska i Ewelina Marcisz. Reprezentantka MKS „Halicz” Ustrzyki Dolne dostała dzięki temu możliwość zmierzenia się z najlepszymi biegaczkami narciarskimi na świecie.

(więcej ,,GB" 25)

 



Rejonowa Licealiada w Tenisie Stołowym Chłopców
Zwycięstwo sanoczan


W hali sportowej Bieszczadzkiego Zespołu Szkół Zawodowych w Ustrzykach Dolnych 2 grudnia pingpongiści ze szkół ponadgimanzjalnych rywalizowali o prymat w rejonie. Mistrz i wicemistrz rejonu uzyskali prawo gry w finale wojewódzkim.
We współzawodnictwie na szczeblu rejonowym wzięło udział 7 drużyn z czterech powiatów. Powiat brzozowski reprezentowali tenisiści stołowi z Zespołu Szkół Ekonomicznych w Brzozowie (Wiktor Wojtowicz, Karl Wojtoń) i I Liceum Ogólnokształcącego w Brzozowie(Artur Kwolek, Kacper Konopka).
W barwach powiatu sanockiego wystąpiły drużyny z Zespołu Szkół nr 3 w Sanoku (Michał Kuliga, Piotr Pytlowany) i I Liceum Ogólnokształcącego w Sanoku (Jakub Grzyb, Radosław Dec).
Z powiatu leskiego zagrali zawodnicy z Zespołu Szkół Technicznych i Artystycznych w Lesku (Dominik Pasierbowicz, Patryk Pstrąg).
Drużyny Zespołu Szkół Licealnych w Ustrzykach Dolnych (Hubert Cichowski, Sebastian Matiasik) i Bieszczadzkiego Zespołu Szkół Zawodowych w Ustrzykach Dolnych (Sebastian Dziwak, Patryk Demkowski) to reprezentanci powiatu bieszczadzkiego.
Fot. BZSZ

(więcej ,,GB" 25)

 



Rejonowa Licealiada w Tenisie Stołowym Dziewcząt
Sanoczanki i brzozowianki zagrają w finale


Najlepsze tenisistki stołowe ze szkół ponadgimnazjalnych z czterech powiatów rywalizowały o zakwalifikowanie się do finału wojewódzkiego. Zawody odbyły się 3 grudnia w hali sportowej Bieszczadzkiego Zespołu Szkół Zawodowych w Ustrzykach Dolnych.
Do rywalizacji przystąpiło sześć drużyn. W fazie eliminacyjnej grały one w dwu grupach systemem każdy z każdym.
W grupie I zmierzyły się drużyny I LO w Sanoku (Kinga Kuliga, Monika Darosz i Katarzyna Lorenz), LO w Lesku (Alicja Kolinczat i Klaudia Budzińska) oraz BZSZ w Ustrzykach Dolnych (Paulina Fal i Kamila Kujawska). Reprezentantki ZSE w Brzozowie (Sylwia Żak i Natalia Szerszeń), ZSTiA w Lesku (Dominika Szpak i Katarzyna Wąchała) oraz I LO w Brzozowie (Lidia Gurgacz, Paulina Ryba i Katarzyna Jankowska) stanowiły grupę II.
Z grupy I zwycięsko wyszły licealistki z Sanoka, które wygrały wszystkie mecze 3:0. Druga lokata przypadła tenisistkom leskiego LO dzięki pokonaniu drużyny BZSZ 3:0. Pingpongistki I LO w Brzozowie wygrały rozgrywki w grupie II, pokonując drużynę leskiego ZSTiA 3:0 i ZSE w Brzozowie 3:1. W meczu, który decydował o drugim miejscu w grupie, zawodniczki ZSTiA w Lesku pokonały 3:1 drużynę brzozowskiego ZSE.
Fot. BZSZ

(więcej ,,GB" 25)

 



Powinniśmy być gotowi

Narciarze UKN „Laworta” Ustrzyki Dolne już pod koniec lata rozpoczęli przygotowania do sezonu zimowego 2014-2015. Nie przebiegają one bez zakłóceń. Troje doznało dość poważnych urazów i miało przerwy w treningach. - Ale jesteśmy dobrej myśli i się nie poddajemy - stwierdza trener ustrzyckich alpejczyków Bartłomiej Kądziołka. – Do najważniejszych zawodów powinniśmy być gotowi.
Przygotowania do nowego sezonu narciarze z „Laworty” zaczęli w sierpniu od dziesięciodniowego obozu treningowego w Druskiennikach na Litwie. Po 6 godzin dziennie spędzali na nartach w tamtejszej „Snow Arenie”. W obozie uczestniczyło jedenaścioro zawodniczek i zawodników oraz dwóch trenerów.
Po powrocie z Litwy alpejczycy rozpoczęli treningi ogólnorozwojowe. Od września wznowiony został normalny cykl szkoleniowo-treningowy z wszystkimi narciarzami „Laworty” i uczniami Narciarskiej Szkoły Sportowej.
Jesienią - od 22 do 30 października - czworo młodych alpejczyków (Helena i Piotr Karabanowscy, Oliwia Kądziołka i Olga Miszczak) pod opieką dwóch trenerów przebywało w Alpach. Tam trenowali na najwyżej położonym lodowcu austriackim Pitztal. W dniu ich przyjazdu do Austrii spadło ok. 1 metra śniegu w ciągu doby i wyciągi były nieczynne. Ale w kolejnych dniach pogoda była znakomita i można było robić to, co wynikało z planów treningowych. Ponieważ ustrzycka grupa była nieliczna, połączyła się z ekipą młodych alpejczyków z Monako.
- Tym razem skupiliśmy się głównie na slalomie gigancie, bo slalom trenowaliśmy w czasie zgrupowania w Druskiennikach - mówi Bartłomiej Kądziołka.
Fot. UKN „Laworta”

(więcej ,,GB" 25)