Logo Gazety

www.gb.media.pl

Najbliższe wydanie
22 sierpnia 2014r.

Baligród - Cisna - Czarna - Komańcza - Lesko - Lutowiska - Olszanica - Sanok - Solina - Ustrzyki Dolne - Zagórz
 

 

 


W aktualnej "GB" nr 16
Wybierz temat:
INFORMACJE


"Aquarius" otwarty i poświęcony

Od 12 lipca kryty basen "Aquarius" w Lesku jest dostępny dla miłośników wodnej rekreacji. Ale jego oficjalne otwarcie i poświęcenie odbyło się w przedostatni dzień lipca.
Przed południem 30 lipca licznie zebranym pod "Aquariusem" uczestnikom otwarcia przygrywała orkiestra dęta BDK pod kierunkiem Władysława Teśniarza. Leska burmistrzyni Barbara Jankiewicz, powitawszy gości, przypomniała krótko historię powstania obiektu - od pomysłu jego budowy, który zrodził się w 2007 r., do jej zakończenia 30 czerwca 2014 r.
Wśród obecnych na otwarciu gości byli m.in. posłowie na Sejm Mieczysław Kasprzak i Marek Rząsa, przewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego Sławomir Miklicz, marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl, samorządowcy, księża, przedstawiciele służb mundurowych, leśnicy, energetycy, bankowcy, przedsiębiorcy, reprezentanci organizacji pozarządowych i budowlańcy z firmy Skanska, która basen zbudowała.
- To ważna chwila dla Leska i dla województwa podkarpackiego. Przez Lesko przejeżdżają tysiące turystów, którzy jadą w Bieszczady. Myślę, że ten obiekt poprawi atrakcyjność turystyczną Leska i będzie się cieszył zainteresowaniem turystów i mieszkańców - powiedział Władysław Ortyl.
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 16)

 



Coraz ładniejsze i lepiej wyposażone

W tym roku poważne prace przy świetlicach wiejskich zaplanowano w Ustjanowej Dolnej i w Bandrowie Narodowym. Ponadto wyposażenie dziewięciu świetlic wiejskich z terenu ustrzyckiej gminy wzbogaci się o nowe sprzęty i urządzenia.
W ostatnich latach zmienił się wygląd większości świetlic wiejskich na terenie ustrzyckiej gminy. Dzięki pieniądzom, pozyskanym m.in. w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich i Lokalnej Grupy Działania "Zielone Bieszczady" oraz wyłożonym z budżetu gminy, zbudowano nowe lub zmodernizowano istniejące świetlice w Równi, Ropience, Łobozewie Dolnym i Górnym, Jałowem, Wojtkowej i Dźwiniaczu Dolnym.
Na obecny rok zaplanowano gruntowne remonty świetlic wiejskich w Ustjanowej Dolnej i Bandrowie Narodowym. Prace w ustjanowskiej świetlicy zostały już zakończone. Obejmowały one m.in. remont pomieszczeń, wstawienie kominka, nowe elewacje, dojazdy i place oraz ogrodzenie. Ich wykonawcą był Zakład Remontowo-Budowlany (Tadeusz Potoczny) z Baligrodu.
Roboty te kosztowały 119 tysięcy złotych. Prawie 77 tysięcy złotych pochodziło z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich "Odnowa wsi".
Fot. Remont świetlicy wiejskiej w Ustjanowej Górnej został zakończony
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 16)

 



Bez pobłażania dla leśnych piratów

W czasie wakacji nasila się presja ludzi na lasy, przybierając często formy zakazane prawem. Do takich należy wjeżdżanie na tereny leśne pojazdami silnikowymi, zwłaszcza gdy są to uciążliwe dla środowiska ryczące silniki quadów czy motocykli crossowych
W ostatnich miesiącach strażnicy leśni z krośnieńskiej RDLP nałożyli dziesiątki mandatów karnych na naruszających zakaz ruchu pojazdami silnikowymi na terenie lasu. Szczególnie narażone na ten proceder są okolice Jeziora Solińskiego i dzikie zakątki Bieszczadów i Beskidu Niskiego.
- W pierwszej połowie roku stwierdzono 371 przypadków nieuprawnianego wjazdu do lasu pojazdami silnikowymi. W 273 przypadkach skończyło się na pouczeniu, natomiast na 98 sprawców, głównie na kierowców quadów i motocykli crossowych, nałożono mandaty karne do 500 złotych - mówi specjalista ds. ochrony mienia RDLP w Krośnie Wojciech Zajdel. - Proceder nielegalnego korzystania z lasu nasila się w dni wolne od pracy, dlatego działania patrolowo-prewencyjne prowadzimy głównie w weekendy.
Fot. arch. Straży Leśnej

(więcej ,,GB" 16)

 



Burza zepsuła wszystko

W niedzielne popołudnie 27 lipca na ustrzyckim rynku zebrało się dużo ludzi. Organizatorzy III Pikniku Charytatywnego Ratownictwa Medycznego mieli mocne podstawy do optymizmu. Wyglądało na to, że frekwencja będzie naprawdę dobra i piknik się uda. I pewnie by się udał, gdyby pogoda się nie załamała…
- Na szczęście część tego, co przygotowaliśmy, zdążyliśmy zrobić - mówi pomysłodawca pikniku Piotr Hołubowski, który jest koordynatorem działu ratownictwa medycznego w ustrzyckim SP ZOZ-ie. - Chcieliśmy ten piknik zorganizować choćby dlatego, żeby kontynuować to, co zaczęliśmy dwa lata temu.
W rozstawionych na ustrzyckim rynku namiotach dwie lekarki - urolog Magdalena Czubak i internistka Aneta Dopart - z pomocą ratowników medycznych przeprowadzały badania medyczne. Można było m.in. zmierzyć sobie ciśnienie, poziom glukozy we krwi, wykonać pulsoksymetrię i testy PSA.
- Miały być jeszcze testy cholesterolowe, ale dotarły do nas dzień po pikniku - wyjaśnia Piotr Hołubowski. - Będziemy je chcieli wykorzystać podczas jakiejś innej imprezy, może w czasie wrześniowych dożynek.
Dużym zainteresowaniem cieszyło się stanowisko nauki pierwszej pomocy, które obsługiwali ratownicy medyczni Jacek Krech i Maciej Mazurkiewicz. Z możliwości poćwiczenia wykonywania prawidłowego masażu serca i sztucznego oddychania korzystały głównie dzieci, ale i dorośli także próbowali.
Odbył się też jeden z dwóch pokazów ratownictwa, przygotowanych na piknik przez załogę pogotowia ratunkowego wspólnie ze strażą pożarną. Wszyscy uważnie śledzili akcję ratowniczą przy zainscenizowanym wypadku drogowym, podczas której strażacy, by wydobyć zakleszczonego w samochodzie poszkodowanego, pocięli skodę.
Ale kiedy strażacy mieli jeszcze podać pianę na auto, z nieba lunęły strugi deszczu i… było po imprezie.
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 16)

 



Pomagał kombinować

Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Krościenku we współdziałaniu ze strażnikami granicznymi z Medyki zatrzymali organizatora nielegalnych przekroczeń granicy ukraińsko-polskiej przez obywateli Ukrainy. Zatrzymany przyznał się do winy i skorzystał z możliwości dobrowolnego poddania się karze.
Czterdziestoczteroletni obywatel Ukrainy - jak informuje referat prasowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej - "nieformalnie świadczył usługi przewozowe z Ukrainy do Czech". Jego pasażerowie mieli polskie wizy z prawem do podjęcia pracy. Przyjeżdżając do Polski, powinni zatem zgłosić się do swoich potencjalnych pracodawców, od których uzyskali oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom.
Tymczasem pasażerowie busa w ogóle nie zamierzali podejmować pracy w Polsce, lecz chcieli przedostać się do Czech i tam pracować. Przewoźnik instruował ich, że podczas kontroli granicznej, przeprowadzanej przez polskich pograniczników, mają oświadczyć nieprawdę, utrzymując, że jadą do polskich firm wskazanych w oświadczeniach.
Zebrany materiał dowodowy pozwolił na ustalenie, że w wyniku zastosowania tej metody od czerwca 2013 r. granicę Polski przekroczyło dziesięciu obywateli Ukrainy. Przewoźnik otrzymał od każdego z nich wynagrodzenie w wysokości od 200 do 2000 złotych.
Fot. BiOSG

(więcej ,,GB" 16)

 



Pomysł bardzo się spodobał

Ścieżka przyrodniczo-edukacyjna i ekologiczno-edukacyjny plac zabaw to atrakcje, o jakie tuż przed wakacjami poszerzyła się oferta Gościńca Pięciu Stawów w Ustrzykach Dolnych. - Nasz pomysł bardzo się spodobał i dzięki temu uzyskaliśmy dofinansowanie, które pozwoliło nam go zrealizować - mówi właścicielka Gościńca Pięciu Stawów Marta Trzeciak-Puszczałowska.
Do Górskiego Funduszu Przedsiębiorczości Swiss Contribution "Alpy Karpatom - program na rzecz uwolnienia potencjału ekonomicznego górskich obszarów Podkarpacia poprzez transfer praktyk szwajcarskich", koordynowanego przez Fundację Karpacką - Polska, z Gościńca Pięciu Stawów wpłynęły dwa wnioski o dofinansowanie. Obydwa, co jest rzadkością, zostały rozpatrzone pozytywnie.
- Nasz pomysł bardzo się spodobał - opowiada Marta Trzeciak-Puszczałowska. - Ale pieniądze, które uzyskaliśmy za pierwszym razem, nie wystarczyły na sfinansowanie całości. Dlatego w drugiej edycji złożyliśmy następny wniosek. Także i tym razem nasz projekt został wysoko oceniony i dzięki temu udało się go doprowadzić do końca.
Do pierwszego naboru złożony został projekt "Poszerzenie oferty turystycznej Gościńca Pięciu Stawów", zaś do drugiego - "Poszerzenie oferty turystycznej Gościńca Pięciu Stawów poprzez rozbudowę ekologiczno-edukacyjnego placu zabaw oraz doposażenie obiektu w ekologiczne rozwiązania inwestycyjne". Pozyskane z Górskiego Funduszu Przedsiębiorczości Swiss Contribution wsparcie stanowiło 60% kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia. Pozostałą część kosztów i podatek VAT właściciele Gościńca Pięciu Stawów musieli pokryć z własnych pieniędzy.
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 16)

 



Trafiki na kołach

W drugiej połowie lipca funkcjonariusze z Oddziału Celnego w Krościenku mieli sporo roboty. Wprawdzie nie zatrzymali jakiejś wyjątkowo dużej kontrabandy, ale odnotowali kilka mniejszych trafień.
Przez krościeńskie 19 lipca wjeżdżał przez krościeńskie przejście mieszkaniec Starego Sambora. Podróżny skorzystał z zielonego pasa, sygnalizując służbom celnym, że nie ma nic do oclenia. Mimo to jego volkswagen golf z sanockimi numerami rejestracyjnymi został skierowany do kontroli szczegółowej.
Podczas kontroli okazało się, że w przerobionym zbiorniku paliwa była skrytka, w której znajdowały się papierosy. Zmieściło się w niej 120 paczek papierosów "Fest", "Prima" i "Monte Carlo".
- Podróżny przyznał się, że sam dokonał przeróbek w aucie - mówi funkcjonariusz OC w Krościenku. - Zamierzał zawieźć papierosy do Przemyśla i tam je sprzedać.
Auto o szacunkowej wartości ok. 12 tysięcy złotych ze względu na przeróbki do celów przemytniczych zatrzymano do dyspozycji sądu. Przemycane papierosy zostały przez celników zarekwirowane.
Dwa dni później - 21 lipca - w południe od strony ukraińskiej podjechał do odprawy celnej volkswagen passat…
Fot. OC Krościenko

(więcej ,,GB" 16)

 



Na krawędzi dwóch krain

Po tej cieśninie dolina znów się rozszerza. Dno płaskie, podmokłe, niemal bagno, częściowo zarosłe olchą lub wierzbami, zbocza łagodne, uprawne do pewnej linii ku górze, jakby warstwicy na krawędzi lasu, pokrywającego wierchy. Żyta już nie ma, owsy, ziemniaki i bardzo piękne koniczyny towarzyszą nam aż do pierwszych chat wsi Steinfels, dając świadectwo surowego klimatu biednej doliny.
We wsi znajdziemy inne tego dowody. Steinfels jest wsią czysto niemiecką, z osadnictwa ery Józefińskiej. Sołtys wyznacza nam kwaterę u jednego z gospodarzy. Brniemy po błotnistej drodze, po obu stronach której ciasnym rzędem stoją zagrody. Chaty o dwuspadowym dachu, bokiem do drogi, bielone wapnem są tak bardzo podobne do siebie, że jestem w obawie, jak też mieszkańcy odróżniają w równym tym szeregu, niby żołnierzy, stojących domostw - swoje własne… chyba po numerach.
Widok gospodarzy w domu, gdzie nocujemy, jak i domowników, nasuwa nam dziwne refleksje. Oboje gospodarstwo starzy są, karłowatego wzrostu, cztery córki również; zdumienie mnie ogarnia, gdy o jednej z nich, którą oceniam na 13-14 lat, mówią mi, że jest już mężatka i matką; w istocie są tu przeliczne maleństwa - to już wnuki! Przychodzą dwaj synowie i zięć, którzy budują właśnie na kamieńcu nad potokiem nową chatę - nieco wyżsi, ale jakżeż wychudli.
Fot. Dzisiaj w dolinie potoku Stebnik po Steinfelsie nie ma śladu
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 16)

 



Zatrzymali się na przepuście

Tuż przed północą 24 lipca w Ustrzykach Dolnych doszło do wypadku drogowego. Wszyscy jego uczestnicy byli nietrzeźwi.
W czwartek 24 lipca ok. godz. 23.30 policjanci patrolujący obrzeża Ustrzyk Dolnych zauważyli na ul. Wiejskiej leżącego w rowie forda. Samochód na zakręcie wypadł z jezdni, zjechał do rowu i uderzył w betonowy przepust.
Samochodem jechał trzech młodych mężczyzn. Jeden z nich sam wyszedł z auta. Dwaj pozostali byli zakleszczeni wewnątrz pojazdu. Po uwolnieniu przez strażaków zostali oni przekazani pod opiekę zespołowi ratownictwa medycznego.
Wszyscy trzej mężczyźni w wyniku wypadku doznali obrażeń. Najbardziej ucierpiał kierujący fordem. - I tak mieli trochę szczęścia - mówi jeden z strażaków. - Wbrew pozorom uderzenie w przepust jest gorsze od uderzenia w drzewo i jego skutki są zwykle groźniejsze.
Fot. KPP Ustrzyki D.

(więcej ,,GB" 16)

 



Żubrzyk ma imię

Puder - to imię młodego żubra, który 23 czerwca przyszedł na świat w zagrodzie pokazowej w Mucznem. Wybrano je spośród kilkudziesięciu propozycji nadesłanych przez czytelników czasopisma "Poznaj swój kraj". Autorką imienia jest pani Ewa z Oświęcimia.
- Zdecydowaliśmy się na imię Puder, bo jest krótkie, dźwięczne i dobrze brzmiące, a jednocześnie łatwe do wymówienia również przez zagranicznych turystów - uzasadniał redaktor naczelny miesięcznika "Poznaj swój kraj Paweł Cukrowski. - Konkurs cieszył się sporym zainteresowaniem czytelników, co dowodzi, że sprawy ochrony dzikiej przyrody są ważne dla naszych rodaków. Uroczyste nadanie imienia Pudrowi przewidywane jest 9 sierpnia podczas Dnia Żubra w Lutowiskach. Wtedy też pani Ewie wręczymy voucher na bezpłatny weekend dla dwóch osób w jednym z siedmiu czterogwiazdkowych hoteli sieci Focus w Polsce.
Imiona bieszczadzkich żubrów urodzonych w niewoli powinny zaczynać się od liter "Pu". Wśród propozycji nadsyłanych pocztą tradycyjną i elektroniczną najczęściej powtarzały się: Pupil, Puzon, Puszczyk, ale były też zupełnie nowe, jak choćby Pudzian, Puszczad czy Pustupek.
Fot. E. Marszałek

(więcej ,,GB" 16)

 

KKULTURA


Wrażeń nie brakowało

Kolejna odsłona "Dni Gminy Cisna" za nami. W trzeci weekend lipca - jak zwykle - centrum Cisnej zapełniło się kramami pełnymi smakołyków, wyrobów regionalnych oraz stoiskami partnerujących instytucji.
Kiedy w piątkowe popołudnie rozpętała się burza, wszyscy byli pełni obaw o pogodę. Ta na szczęście dopisała. W sobotę i niedzielę nad Cisną królowało bezchmurne niebo.
Tradycyjnie obchody rozpoczęły się na sportowo. Zawody o Puchar Wójt Cisnej w Piłce Nożnej po wspaniałej walce wygrała drużyna "Galicja". Za nią uplasowały się Straż Graniczna z Ustrzyk Górnych i drużyna o osobliwej nazwie "Sam Sos" z Cisnej i okolic. W rozgrywkach siatkarskich zwyciężyła drużyna z Cisnej przed Baligrodem.
Dalsza część obchodów odbyła się już na scenie. Po oficjalnym rozpoczęciu stery przejęli zawodnicy Bieszczadzkiej Sekcji Teakwon-do. Pokaz zrobił duże wrażenie, szczególnie kiedy pod uderzeniami rąk pękały betonowe płyty. Dzieci mogły również przeżyć wspaniałą przygodę podczas spektaklu teatralnego "Wycieczka do tajemniczej krainy".
Fot. M. Świerczyński

(więcej ,,GB" 16)

 



Smaki lata

Borówki królują w bieszczadzkich lasach. Zrywane prosto z krzaka cieszą podniebienie niejednego smakosza. Stąd też trudno się dziwić, że w sercu Bieszczadów doczekały się swojego święta. W przedostatni weekend lipca w Dwerniku po raz czwarty odbyło się Święto Jagody.
Tradycyjnie już podczas imprezy odbył się konkurs kulinarny "Jagodowy szał smakowy". Oceniający stanęli przed trudnym zadaniem. Ostatecznie jednak za najlepsze potrawy z jagodami pierwsze miejsce ex aequo zdobyły Klub Seniora "Złota Jesień" i Koło Gospodyń Wiejskich z Lutowisk. Drugie miejsce, również ex aequo, przyznano drużynie kobiecej Ochotniczej Straży Pożarnej w Stuposianach oraz Kołu Gospodyń Wiejskich "Jagódka" z Dwernika. Trzecie miejsce zajęły Koła Gospodyń Wiejskich z Chmiela i Stuposian.
Podczas konkursu przyznano także nagrody za wyjątkowy wygląd potraw i doznania smakowe. W tej kategorii zwyciężyły członkinie Koła Gospodyń Wiejskich z Lutowisk, drugie i trzecie nagrody powędrowały do Koła Gospodyń Wiejskich "Jagódka" z Dwernika i Koła Gospodyń Wiejskich z Chmiela
Jagodowe przysmaki można było nie tylko podziwiać, ale również skosztować. Stoiska uginały się od przygotowanych przez okoliczne KGW smakołyków. Goście mogli rozsmakować się w apetycznych jagodziankach, pierogach, ciastach, pączkach, naleśnikach, dżemach oraz domowych nalewkach i sokach.
Fot. J. Bieniek

(więcej ,,GB" 16)

 



XI Dni Kultury Pogranicza
Grzmiało, padało, ale się udało


Już po raz jedenasty w parku wiejskim w Ropience odbyły się Dni Kultury Pogranicza. Impreza zorganizowana została 28 lipca z funduszu sołeckiego przez Sołectwo Ropienka. Pomimo nie do końca sprzyjającej pogody, wszyscy bawili się znakomicie.
- Amatorów wspólnej zabawy nie brakowało. Niestety, pogoda sprawiła nam psikusa i gdy zaczęło grzmieć i padać, ludzie zaczęli się trochę rozchodzić. Ale i tak sporo osób zostało, chowając się pod parasolami i drzewami, by posłuchać występujących zespołów, nie zważając na przelotną burzę - mówi sołtyska Renata Wolańska.
Najpierw na scenie wystąpił miejscowy zespół "Ropienczanie" z Ropienki, z którym zadebiutował dwunastoletni akordeonista Tomasz Ździebko. Następnie zaprezentowali się: "Połańce" ze Średniego Wielkiego, "Rogowice" z Rogów i "Riava" z Humennego na Słowacji.
Koło Gospodyń Wiejskich z Ropienki przygotowało dla gości wiele pyszności. Były znakomite domowe ciasta, proziaki, chleb ze smalcem i kiszonym ogórkiem, zapiekanki, gorące kiełbaski i inne specjały. Jak co roku podczas festynu można było podziwiać, a także nabywać obrazy miejscowego malarza Bolesława Bisa.
Fot. A. Górski

(więcej ,,GB" 16)

 



VI Festiwal Kultur
Oferta była szeroka


Na stadionie sportowym w Baligrodzie 26-27 lipca odbył się VI Festiwal Kultur. Tym razem gośćmi baligrodzian byli reprezentanci gminy Pawłów w Świętokrzyskiem.
Dzięki gościom z Pawłowa podczas VI Festiwalu Kultur można było skosztować nie tylko specjałów bieszczadzkiej kuchni regionalnej, ale i tradycyjnej kuchni świętokrzyskiej.
Oferta muzyczna baligrodzkiego festiwalu była jeszcze szersza. Muzykę naszego regionu w nowych aranżacjach zagrał i zaśpiewał zespół "Berdo" z Ustrzyckiego Domu Kultury. Z kolei stroje, melodie, piosenki i tańce świętokrzyskie zaprezentowały kapela i zespół "Sołtyski", który tworzą głównie sołtyski i sołtysi z gminy Pawłów. Koncert grupy "Emer" na pewno przypadł do gustu miłośnikom disco polo. Muzykę cygańską przybliżyła kapela "Derenie". Dzięki grupie kolumbijskiej "Skampida" można zaś było posłuchać "rocka Metysów" - nowatorskiego połączenia reggae, folka, punka i hip-hopu.
Dużym zainteresowaniem, przede wszystkim dzieci, cieszyły się zabawy z klownem i pokazy malabaristy. Wieczorne części festiwalu zamykały zabawy taneczne pod gwiazdami.
Fot. GOK Baligród

(więcej ,,GB" 16)

 



Tydzień z muzyką baroku

Podkarpacka Letnia Akademia Muzyki chyba już na trwale zagościła w bieszczadzkim kalendarzu wakacyjnych imprez kulturalnych. Tegoroczna odbywała się od 13 lipca do 19 lipca. Tym razem akademia gościła nie tylko - jak dotychczas - w Lesku, ale także w Olszanicy i Uhercach Mineralnych.
- Celem akademii jest doskonalenie warsztatu wokalnego, tanecznego i klawesynowego, a także zdobycie nowych umiejętności przez młodych adeptów. Akademia jest skierowana do studentów i uczniów szkół artystycznych, a także lokalnej społeczności - stwierdza dyrektorka Bieszczadzkiego Domu Kultury w Lesku Bożena Czuryk. - Podkarpacka Letnia Akademia Muzyki to także okazja dla melomanów i turystów do uczestnictwa w ważnym wydarzeniu kulturalnym w Bieszczadach.
III Podkarpacką Letnią Akademię Muzyki rozpoczął koncert inauguracyjny w kościele pw. Najświętszej Marii Panny w Lesku w wykonaniu solistów Karpackiej Orkiestry Barokowej: Stefanie True (sopran), Dominiki Małeckiej (skrzypce barokowe), Konrada Oklejewicza (flet traverso) i Patrycji Domagalskiej-Kałuży (klawesyn), którzy wykonali muzykę sakralną francuskiego baroku.
Na koncert kameralny, który 15 lipca miał miejsce w Pałacu Biesa w Olszanicy, złożyły się arie, pieśni i utwory instrumentalne kompozytorów baroku w wykonaniu pedagogów akademii. Kolejnego dnia również w Pałacu Biesa odbył się recital klawesynowy, na którym w utworach klawesynistów francuskich swoje wirtuozerskie umiejętności zaprezentowała Patrycja Domagalska-Kałuża.
Fot. K. Magdziarczyk

(więcej ,,GB" 16)

 











SPORT


XXII Mistrzostwa Polski Młodzików, Juniorów Młodszych,
Juniorów i Seniorów w Biegach Górskich
Drużynowe zwycięstwo "Halicza"


Międzygórze 26-27 lipca kolejny raz było gospodarzem Mistrzostw Polski Młodzików, Juniorów Młodszych, Juniorów i Seniorów w Biegach Górskich. Oprócz tego dla młodszych grup wiekowych zorganizowano Igrzyska Dzieci i Młodzieży w Biegach Górskich.
Juniorzy młodsi, juniorzy i seniorzy rywalizowali w stylu alpejskim, czyli biegli przez cały czas pod górę, finiszując na szczycie Śnieżnika (1426 m n.p.m.). W zależności od płci i kategorii wiekowej mieli do pokonania różne dystanse z różnymi przewyższeniami: od 4,2 km z przewyższeniem +495 m - juniorki młodsze i juniorki - do 10,8 km z przewyższeniem +980 m - seniorzy.
Współzawodnictwo młodzików i dzieci odbywało się w stylu anglosaskim, czyli na trasie trzeba było pokonywać ostre podbiegi i strome zbiegi. Również w tych kategoriach wiekowych długość tras i ich stopień trudności były zróżnicowane.
W "Perle Sudetów" wystartowała dwunastoosobowa grupa biegaczek i biegaczy MKS "Halicz" Ustrzyki Dolne. Pięcioro z nich rywalizowało w mistrzostwach kraju, a siedmioro w biegach dziecięcych.
Indywidualnie największy sukces odniosła Edyta Bielec, która zdobyła brązowy medal we współzawodnictwie juniorek młodszych. Złoto wywalczyła ubiegłoroczna wicemistrzyni Europy juniorek Magdalena Dias z "Floty" Gdynia. Agnieszka Filipowska z LKB Rudnik, która w ub. r. zdobyła złoto na Śnieżniku, a w tym roku na wiosnę została mistrzynią Polski w biegach górskich na krótkim dystansie, zdobyła srebrny medal.
Kolejne trzy miejsca obok podium zajęły ustrzyckie juniorki mlodsze. Joanna Bielec była czwarta, Martyna Lachowska - piąta, a Justyna Augustyn - szósta.
Fot. K. Lachowski

(więcej ,,GB" 16)

 



Turniej Piłki Nożnej Open
Byli od nich gorsi


W kolejnym turnieju piłki nożnej, zorganizowanym w ramach cyklu imprez sportowo-rekreacyjnych "Wakacje 2014", zmierzyło się siedem drużyn. Aby wyłonić zwycięzcę, na stadionie KS "Bieszczady" Ustrzyki Dolne 29 lipca rozegrano 11 meczów.
Turniej miał formułę otwartą i w drużynach mogli występować piłkarze w różnym wieku. W turniejowe szranki stanęło siedem zespołów: "Amatorzy" Ustrzyki dolne, "Bieszczadzkie Orły" Ustrzyki Dolne, "Gingersy" Ustrzyki Dolne, "Krokus" Ropienka", KS "Bieszczady Team" Ustrzyki Dolne, "Młode Wilki" Ustrzyki Dolne i "Są od nas gorsi" Ustrzyki Dolne. Zawody rozgrywano systemem mieszanym. Najpierw drużyny grały w dwu grupach każdy z każdym. Później mistrzowie grup walczyli o zwycięstwo w turnieju. Zdobywcy drugich lokat zagrali o trzecie miejsce.
W grupie pierwszej zwyciężyły "Młode Wilki", które wygrały 8:1 z "Krokusem", 9:0 z "Bieszczadzkimi Orłami" i 4:0 z KS "Bieszczady Team". Na drugim miejscu w tej grupie znalazł się KS "Bieszczady Team", który oprócz przegranej z "Młodymi Wilkami" odnotował zwycięstwa 8:0 nad "Bieszczadzkimi Orłami" i 3:2 nad "Krokusem".
Fot. M. Kulik

(więcej ,,GB" 16)

 



XI Bieg Szlakiem Partyzantów z Lubatowej
Sześcioro "haliczan" na podium


Po raz pierwszy Bieg Szlakiem Partyzantów z Lubatowej odbył się w 2004 r. W tym roku 20 lipca zorganizowano go po raz jedenasty.
Głównym celem lubatowskiego biegu jest uczczenie pamięci partyzantów zamordowanych w Lesie Grabińskim. Przed 70 laty - 24 lipca 1944 r. o godz. 4.00 - uśmiercono tam strzałami w tył głowy 72 aresztowanych, w tym 38 mieszkańców Lubatowej. Byli to w większości członkowie AK. Oddziałem, który dokonał tej zbrodni, dowodzili komendant niemiecko-ukraińskiego batalionu SS "Galizien" w Iwoniczu baron Engelstein i jego zastępca ukraiński major lek. wet. Władimir Najda. Ofiary tej zbrodni pochowano 9 maja 1945 r. we wspólnej mogile przy kościele parafialnym w Lubatowej.
Uczestnicy biegu lubatowskiego startują spod pomnika, który stanął na miejscu zbrodni w Lesie Grabińskim. Po 8 kilometrach dobiegają do mety w centrum Lubatowej.
Uczestnicy i uczestniczki biegu głównego klasyfikowani są w trzech kategoriach wiekowych: od 16 do 30 roku, od 31 do 40 roku i powyżej 40 roku życia. Oprócz tego przeprowadzane są biegi na krótszych dystansach - od 800 m do 2000 m - dla dzieci i młodzieży.
Fot. źródło: www.bieg.lubatowa.pl

(więcej ,,GB" 16)

 



VIII Zlot Rowerowy ŚDS
Wyjeździli trzy medale


- Nic nowego - mówiła prowadząca zakończenie zawodów kierowniczka ŚDS-u w Pruchniku Marta Wałach. - Jak co roku pierwsze miejsce zdobył Krzysztof Śliwiak z Ustrzyk Dolnych.
Krzysztof Śliwiak ze Środowiskowego Domu Samopomocy w Ustrzykach Dolnych szósty raz wziął udział w Zlocie Rowerowym ŚDS-ów w Pruchniku. I po raz szósty zwyciężył. O 8 lat zawody te towarzyszą Międzynarodowemu Zlotowi Rowerowemu im. gen. Marka Papały, który w tym roku w Pruchniku odbył się 5 lipca już po raz dziewiętnasty.
- Na początku jeden z zawodników trzymał się zaraz za mną - opowiada zdobywca szóstego złota. - Tak było przez prawie pół trasy. Ale w drugiej części zawodnik z Łopuszki Wielkiej trochę spuchł i odpadł. Na mecie byłem jakieś 150 metrów przed nim.
Do tej pory Krzysiek był jedynym reprezentantem ustrzyckiego ŚDS-u podczas pruchnickich zawodów. W tym roku dołączył do niego Mateusz Śliwiak. Mimo takich samych nazwisk, obu zawodników nie łączy żadne pokrewieństwo. Mateusz również bardzo dobrze spisał się na 4-kilometrowej trasie i nie wrócił do domu z pustymi rękoma. Przywiózł brązowy medal.
Fot. ŚDS Ustrzyki D.

(więcej ,,GB" 16)

 



Nie tylko współzawodnictwo

Po południu 26 lipca na stadionie sportowym w Czarnej odbyły się Gminne Zawody Sportowo-Pożarnicze OSP. Do turnieju stanęło pięć drużyn męskich i jedna żeńska z terenu gminy Czarna.
Komisję sędziowską, złożoną ze strażaków KP PSP w Ustrzykach Dolnych, powołał komendant powiatowy Piotr Królicki. Druhowie rywalizowali w dwóch konkurencjach: sztafecie pożarniczej z przeszkodami 7 x 50 m oraz ćwiczeniach bojowych. Celem było wyłonienie najlepszych drużyn w gminie.
Zawody zakończyły się zwycięstwem strażaków ochotników z OSP Polana. Drugie miejsce przypadło druhom OSP Czarna, natomiast trzecie - strażakom z Rabego. Drużyna żeńska z OSP Polana nie miała rywalek w swojej kategorii, więc zajęła także pierwsze miejsce. Najlepsze jednostki zostały uhonorowane pucharami i dyplomami.
Fot. GDK Czarna

(więcej ,,GB" 16)