Logo Gazety

www.gb.media.pl

Najbliższe wydanie
31 października 2014r.

Baligród - Cisna - Czarna - Komańcza - Lesko - Lutowiska - Olszanica - Sanok - Solina - Ustrzyki Dolne - Zagórz
 
 
 

 

 




Rok po rewolucji

Od początku lipca 2013 r. za zagospodarowanie odpadów odpowiadają samorządy gmin. Gminy podchodziły do „rewolucji śmieciowej” pełne obaw, że mogą niesionym przez nią obowiązkom nie podołać. Nie wiadomo było też, jak nowe zasady i nowe opłaty zostaną przyjęte przez mieszkańców i pozostałych „wytwórców śmieci”. Jak z „rewolucją śmieciową” poradziły sobie samorządy bieszczadzkie? Jak na naszym terenie wygląda gospodarka odpadami po przeszło roku obowiązywania nowych rozwiązań?

Wszystkie gminy z powiatów bieszczadzkiego i leskiego oraz gminy Tyrawa Wołoska (powiat sanocki) i Bircza (powiat przemyski) znalazły się w Regionie Gospodarki Odpadami Południowo-Wschodnim (RGO PW). Jego podstawę stanowią stacja segregacji odpadów w Ustrzykach Dolnych i składowisko odpadów komunalnych w Średnim Wielkim.
- Tworzeniu tego regionu towarzyszyło wiele kontrowersji i obaw. Obejmuje on swoim zasięgiem duży obszar o relatywnie niskim zaludnieniu. Z tego powodu jednym z istotnych czynników, które wpływają na koszty zagospodarowania odpadów, jest transport - mówi ustrzycki burmistrz Henryk Sułuja.
Każdy samorząd przed wejściem nowych zasad w życie starał się sporządzić możliwie dokładne analizy, by określić wysokość „podatku śmieciowego”. Wiadomo było, że nie mogą być one za wysokie, bo „ludzie nie będą chcieli płacić”, ani też za niskie, bo „system się nie zbilansuje”.
Wszystkie bieszczadzkie gminy zdecydowały się na opłaty od osoby. Każda określała ich wysokość po trochu „w ciemno”, gdyż przecież nie wiadomo było, jakie będą wyniki przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów.
- Kiedy robiliśmy kalkulację, przyjęliśmy ambitny plan, że obejmiemy opłatami wszystkich mieszkańców – mówi ustrzycki burmistrz. - Poprzednio za śmieci płaciło ok. 9 tysięcy mieszkańców. Założyliśmy, że system uszczelnimy i będzie płacić 13 tysięcy ludzi. To się udało. W sumie deklaracje złożyło 13161 osób (93,7% zameldowanych mieszkańców): w mieście 7073 osoby (95%), na wsi 6088 osób (92,5%). Problemy mamy z ok. 6% mieszkańców, którzy nie złożyli deklaracji. Wobec wielu z nich już wszczęto postępowania administracyjne.
Samorządy z dużym niepokojem podchodziły do obowiązkowych przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów. Obawiały się, że - z jednej strony - oferty, jakie się na nich pojawią, będą wysokie, co sprawi, że system się nie zbilansuje i trzeba będzie podnieść „podatek śmieciowy”, a to wzburzy mieszkańców. Z drugiej strony istniało też zagrożenie, że do przetargów staną duże i bogate firmy zewnętrzne, które na początek zaoferują niskie ceny, nawet poniżej kosztów własnych, po to, by „wykosić” firmy lokalne czy zakłady komunalne, a potem po ich zniknięciu z rynku podyktować ceny bardzo wysokie.
Ogłaszane przez samorządy przetargi pokazały, że naszym terenem wielkie firmy nie były zainteresowane. W niektórych gminach na przetarg nie wpłynęły żadne oferty, w innych jedna lub najwyżej dwie. Toteż w większości gmin odbiorem śmieci nadal zajmują się te podmioty, które robiły to przed 1 lipca 2013 r.
Najwięcej gmin bieszczadzkich jest obsługiwanych przez Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Ustrzykach Dolnych, które zarządza także ustrzycką sortownią. Tutaj trafiają odpady ze wszystkich gmin, które wchodzą w skład RGO PW. Wszystkie gminy „na wjeździe do sortowni” płacą jednakową stawkę (351 złotych) za 1 tonę śmieci zmieszanych. Pozostała część opłaty wynika przede wszystkim z kosztów transportu.
- Generalnie w ciągu ostatniego roku wzrosła ilość odbieranych odpadów - informuje szefowa ustrzyckiej stacji segregacji odpadów Agata Bartosik. - Jeśli porównamy lipiec 2013 r. z lipcem 2014 r., widać, że w prawie każdej gminie (poza Tyrawą Wołoską) ilość odpadów wzrosła. Można to odbierać jako dowód, że obecnie odpady trafiają tam, gdzie powinny. W tym okresie znacznie zwiększyła się ilość odpadów przerabianych na paliwa alternatywne. Odpady te dostarczamy do Zakładów Produkcji Paliw Alternatywnych w Karsach k. Ożarowa i w Kozodrzy w powiecie ropczycko-sędziszowskim. Również wyraźnie wzrosła ilość odpadów odsianych na sicie, które są oddawane do kompostowni bębnowej w Paszczynie w powiecie dębickim. Więcej jest także zużytego sprzętu elektronicznego i opon z samochodów osobowych. Wzrost ilości odpadów spowodował potrzebę zatrudnienia nowych pracowników i pracę stacji segregacji na dwie zmiany.
Fot. T. Szewczyk

(więcej ,,GB" 21)

   
 

I strona (pdf)

Jesteś
gościem
od 1.06.2004r.